Matana Roberts: reeds/voice; Gitanjali Jain: voice; David Ryshpan: piano/organ; Nicolas Caloia: cello; Ellwood Epps: trumpet; Brian Lipson: bass trumpet; Fred Bazil: tenor sax; Jason Sharp: baritone sax; Hraïr Hratchian: doudouk; Marie Davidson: violin; Josh Zubot: violin; Lisa Gamble: musical saw; Thierry Amar: bass; Jonah Fortune: bass; David Payant: drums/vibes; Xarah Dion: prepared guitar
To nie jest zwykła płyta. Słychać to od pierwszych minut. Potem jest tylko lepiej. Słowo, śpiew, krzyk. Saksofon i orkiestra. Jazz jako muzyka wolności, w bardzo dosłownym i pełnym sensie. Piękna muzyka i mądre, interesujące, osobiste, oryginalne granie. Oto najnowsza płyta Matany Roberts!
„Chciałam poczuć jakto jest” – mówi kilkakrotnie w wywiadzie dla Village Voice artystka, pytana o utwór „Pov Piti” – w któym jej przeraźliwy krzyk, jakby wyrwano jej język, zestrają się z krzykiem saksofonu – czy też wspominając koncert w Tonic, podaczas którego m.in. zakuła się w kajdany. Brzmi to byćmoże strasznie, może pretensjonalnie – dokładnie na odwrót niż płyta Gens de Couleur Libres.