Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Bird Songs

Joe Lovano Bird Songs
Wykonawca: Joe Lovano Us Five
Skład:

Joe Lovano – saksofon
James Weidman – fortepian
Esperanza Spalding – kontrabas
Otis Brown III, Francisco Mela – perkusja

Dystrybutor: EMI
Wydawca: Blue Note
Autor recenzji: Maciej Karłowski

Joe Lovano ma taką, skądinąd bardzo cieszącą mnie cechę, że wydaje nową płytę co roku. Kiedy trafiła mi w ręce „Folkart” i całkiem olśniła ze zniecierpliwieniem dziecka czekałem, aż w 2010r. na sklepowe półki trafi kolejny jego album, tym bardziej, że wielki Joe zapowiadał, że oto ma nowy zespół, o stabilnym składzie osobowym i dający zupełnie niezwykłe możliwości muzycznej ekspresji.

Nie doczekałem się, ale już na samym początku 2011r nowa płyta trafiła mi w ręce i z lubością oddałem się przesłuchiwaniu jej. Czynność te przyznam kontynuuję do teraz, a i zapewne kontynuować będę  jeszcze wiele miesięcy.

Sądzę, że „Bird Songs” – w całości poświęcona Charliemu Parkerowi – to płyta warta najwspanialszych laurów i aplauzu nieograniczonego. Jest mistrzowska pod względem wykonawczym, ale to w przypadku Lovano nie dziwi. Zespół gra wybornie i choć jest formacją młodą brzmi jakby istniał długie lata. To także cecha właściwa dla grup prowadzonych przez Joe. Ale oprócz tego wszystkiego dzieją się tutaj rzeczy o wiele ważniejsze. Dzieje się mianowicie rodzaj wykładu na temat wielkiej jazzowej tradycji oraz sposobu, w jaki ta tradycja może funkcjonować współcześnie i nie zatracić swoje jazzowego emploi. W liner note Lovano sugeruje, że Parker był nie tylko genialnym mistrzem improwizacji oraz saksofonistą marzeń, ale również artystą, który zostawił po sobie wiele otwartych pytań i wskazał wiele dróg, którymi jazz mógłby zmierzać w przyszłości. Zadaniem Lovano niektóre z poruszonych przez Parkera kwestii zostały podjęte przez nastepców inne nie, on sam natomiast chciałby zaproponować swoją wizję i swoje na ten temat przemyślenia. Słuchając „Bird songs”, za każdym razem chciałbym widzieć w tej płycie symbol nowoczesnego traktowania pomników jazzu, a także doniosłą propozycję rewitalizacji myślenia o doskonale znanych kompozycjach, które tworzyły nowoczesny jazz. Chciałbym również uwierzyć, że świeżość, odkrywczość tej muzyki, która Parkerowski idiom bierze w cudzysłów i ma jedynie za pretekst do dalszym rozważań, zostanie wyraźnie dostrzeżona. Nie jest Lovano pierwszym, który proponuje twórcze mierzenie się z dziedzictwem, to prawda, ale może z racji tego, że jest wielką postacią dzisiejszej jazzowej sceny i dla bardzo wielu ogromnym autorytetem, to jego głos dotrze nie tylko do muzyków w USA, ale rozprzestrzeni się także i…no choćby w Europie Środkowej. Ale nawet jeśli tak się nie stanie, to i tak to moje nieustanne obcowanie z płyta „Bird Songs” uważam za ponad miarę dobrze spędzony czas.

Autor: Maciej Karłowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV