Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Be It As I See It

BeItAsISeeIt
Wykonawca: Gerald Cleaver Uncle June
Skład:

Gerald Cleaver perkusja, głos; Jean Carla Rodea głos, John Cleaver głos; Andrew Bishop flet, klarnet sopranowy i basowy, saksofon sopranowy i tenorowy; Tony Malaby saksofon sopranowy i tenorowy; Mat Maneri skrzypce; Craig Taborn, fortepian i instrumenty klawiszowe, Drew Gress bas; Ryan Mackstaller gitara; Andy Taub banjo

Dystrybutor: Bandcamp
Wydawca: Fresh Sound / Bandcamp
Autor recenzji: Kajetan Prochyra

Gerald Cleaver – perkusista, kompozytor i nauczyciel urodził się i edukację odbierał w Detroit. Tam też założył swój pierwszy zespół – z kolegą ze szkolnej ławy…Craigiem Tabornem. Dziś tę dwójkę wymienia się jednym tchem jako przedstawicieli nowej generacji kreatywnej nowojorskiej sceny improwizowanej. “Be it as I see it” to czwarta autorska płyta Cleavera, która w tym roku ukazała się w cyfrowej dystrybucji.

Geralda Cleavera znać powinni miłośnicy muzyki Roscoe Mitchella, Henry’ego Threadgilla, Davida Torna, Williama Parkera czy Mathew Shippa. To on bębnił w wielu z ich ostatnich projektów. Szczególne dobrze przyjęty był album Out Of This World’s Distortions tria Farmers by nature (Taborn-Parker-Cleaver) oraz The Hour of the Star kwartetu Ivo Perlmana.
“Be it as it is” to dość dziwne nagranie. Eklektyczne, liryczne i osobiste. Nie tylko Gerdolwi towarzyszy tu jego ojciec, także perkusista, grający m.in. z Joe Hendersonem – John Cleaver (zwany Uncle June). Syn właśnie jemu zadedykował ten album – jemu i  Sun Ra. Utwór „Lee/Mae” poświęcony jest mamie i babci Geralda. W kompozycji „He said” ojciec Cleavera jakby poucza syna jak żyć, co znaczy odpowiedzialność.
Album ten, co może nie być oczywiste dla nie-amerykańskiego odbiorcy, inspirowany jest Wielką Migracją – przenoszeniu się z południa Stanów Zjednoczonych, z terenów uprawnych do miast na północy. Taką podróż ma za sobą rodzina perkusisty – ze wsi do Detroit. Podobną odbywają mieszkańcy graniczącego od południa z USA Meksyku.
 
Nieoczywiste jest również muzyka na płycie. Począwszy od licznego instrumentarium, wziętego z pozornie odmiennych stylistyk – jazzu, kameralistyki, elektroniki, folku… Sekcja dęta (saksofony, klarnety, flet) sąsiaduje tu z instrumentami klawiszowymi, banjo i recytacją. Album otwiera ściana dźwięku, a po chwili Cleaver sam wygłasza „to love is to be loved”. W kolażu stylistyk słychać Hendrixa, fusion, muzykę współczesną i bluesa. Do tego większość utworów to krótkie, nietrwające 3 minut miniatury, niekiedy nawet urwane przedwcześnie jak piękna, delikatna kompozycja „Charles Street Sunrise”.
Album ten tworzy jednak zwartą całość, fascynujące słuchowisko-kolaż, pełen punktów zwrotnych – czy to w pięcioczęściowej kompozycji „Fence and Post” czy też w pięknym walcu „22 minutes” (świetne sola Taborna i Bishopa). 
 
Stef Gijssels, najsłynniejszy chyba freejazzowy blogger swój artykuł o Cleaverze zaczyna następująco: „Wielcy perkusiści nie tylko pilnują muzycznego czasu, czy rytmicznej bazy swojego zespołu – oni opowiadają historie. Wielcy perkusiści tworzą muzyką. Do tej kategorii zalicza się Jack DeJohnette, Hamid Drake, Eddie Prevost, Tom Rainey. A także Gerald Cleaver.” Niech będzie to zachęto do posłuchania jego niebanalnej i bardzo pięknej, pełnej historii i współczesnego brzmienia opowieści.
Autor: Kajetan Prochyra

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV