Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

async

Desktop237
Wykonawca: Ryuichi Sakamoto
Skład:

Ryuichi Sakamoto – fortepian, elektronika

Data wydania: 28/03/2017
Autor recenzji: Piotr Wojdat

Ryuichi Sakamoto to jeden z tych artystów, o których powinni pamiętać fani różnych gatunków muzycznych i nie kojarzyć go tylko i wyłącznie z muzyką filmową. Japoński pianista naprawdę próbował w muzyce prawie wszystkiego – grał z Yellow Magic Orchestra, eksperymentował z Christianem Fenneszem i Alva Noto, a w ostatnim czasie podtrzymuje swoje zainteresowanie elektronicznym ambientem pożenionym z fortepianową muzyką współczesną.

Nie będę ukrywać, w przypadku Sakamoto szczególnie doceniam ostatnie dwa nurty w twórczości Japończyka, czyli ten eksperymentalny oraz elektroniczno-współczesny. “async” zalicza się do tych wyważonych wydawnictw z doskonale rozłożonymi akcentami. Fortepian jest tutaj potraktowany niemal jak instrument elektroniczny, który da się odpowiednio zaprogramować. Ten minimalizm formalny przynosi oczekiwane efekty: słuchana przez nas muzyka bywa ponura i mechaniczna, czasami bardziej pogodna i dająca nadzieję, ale nie mam wątpliwości, że melancholia jest elementem stałym.

Poniekąd narracja jest filmowa i podobno sam “async” to soundtrack do nie nakręconego filmu Andrieja Tarkowskiego. Myślę, że tak można odbierać najnowsze, pierwsze od dłuższego czasu wydawnictwo Ryuichiego Sakamoto. Słynny rosyjski reżyser “Stalkera” czy “Solaris” zasłynął tym, że kręcąc kolejne sceny w swoich filmach, nigdzie się nie spieszył. Potrafił na dłuższy czas skupić się na detalach i w ten sposób zyskać na intensywności prezentowanego dzieła. Podobnie jest z muzyką Ryuichiego Sakamoto na “async” – japoński pianista niespiesznie kreuje atmosferę. Pozwala wybrzmieć dźwiękom, wspomagając się elektroniką oraz głosem (sporadycznie). Zdarza się też, że gra na wewnętrznych częściach fortepianu, co może przywodzić na myśl, np. dokonania brytyjskiego awangardzisty Johna Tilbury’ego.

Jednak w ostatecznym rozrachunku mamy przede wszystkim do czyniania z muzyką ilustracyjną, która szczęśliwie nie jest tylko tłem dla naszych codziennych czynności. Dzięki intensywnemu brzmieniu i emocjom, jakie u słuchacza wywołuje “async”, muzyka Sakamoto pozostawia trwały ślad w pamięci i z chill outowymi składankami nie ma nic wspólnego.
 

Autor: Piotr Wojdat

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV