Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Alchemy

pi51_270
Wykonawca: Amir ElSaffar Quintet
Skład:

Amir ElSaffar – trąbka, Ole Mathisen – saksofon tenorowy, John Escreet – fortepian, Francois Moutin – kontrabas, Dan Weis – perkusja

Data wydania: 28/10/2013
Autor recenzji: Kajetan Prochyra

Czy na jazzie trzeba się znać, by móc czerpać przyjemność z jego słuchania? Moim zdaniem nie, a ta płyta jest na to dowodem.

Płyty tej z wielką frajdą słucham od kilku tygodni jeżdżąc na rowerze. Ma w sobie jakąś pociągającą radość i ciepło. Jest transowa a jednocześnie nieprzewidywalna. Obca i swojska.  Kiedy jednak przychodzi ten moment gdy trzeba temu nagraniu wystawić recenzję dłonie odmawiają pisania słów takich jak „mikrotonalność”, „skala nietemperowana”, iracki Makam.

Amir ElSaffar jest strasznie mądrym gościem. Utwory zamawiali u niego zarówno organizatorzy Newport Jazz Festival jak i kuratorzy Metropolitan Museum of Arts. Jego muzyczna teroria i praktyka – tak klasyczna jak i jazzowa a wreszcie zupełnie nieklasyczna i niejazzowa, bo związana z tradycyjną muzyki (a może muzykami) półwyspu arabskiego – doceniona została przez komisję Doris Duke Performing Arts Award  Młody trębacz znalazł się w gronie artystów takich jak Anthony Braxton, David Lang, Myra Melford, William Parker – cóż mógłbym więcej dodać. No może tyle, że ten czynny uczestnik amerykańskiej sceny improwizowanej oby wybrzeży ostatni rok spędził głównie w… Egipcie, prowadząc swoje etnomuzykologiczne badania.

Gdy muzyka, tak jak w otwierającym album „Ishtarum Suite” sięga korzeniami roku 1750 przed Chrystusem – Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku – co ja mogę?

Słyszymy tu o to trąbkę (ElSaffar), saksofon tenorowy (Ole Mathisen), fortepian (John Escreet), kontrabas (Francois Moutin) i bębny (Dan Weis). Wydawałoby się więc – klasyczny jazzowy skład. Jest jednak różnica – oktawa ma dla nich jednak nie 12 ale 24 dźwięki. ElSaffar zaprosił do współpracy tych muzyków, którzy od lat poruszają się w świecie tonów, które nie mieszczą się w tradycyjnej partyturze. Nie jest to jednak zabawa czysto formalna. Wszak muzyka, którą inspiruje się trębacz sięga korzeniami bardzo głęboko w głąb ziemi – muzyki rytualnej, religijnej, takiej, która służyć miała komunikacji z tym co przekracza ludzkie pojęcie – a więc i jego, na ogół mało trancendentną wyobraźnię muzyczną. Dla tych, których interesuje taki świat ElSaffar z pewnością jest jednym z ulubieńców. Ci, którzy nie mają na to czasu też powinni posłuchać Alchemy. Dlaczego?   

Bo właśnie to jest piękne, że można o tym nie mieć zielonego pojęcia. Można nie słyszeć jego poprzedniej, znakomitej płyty „Inana”, nie sięgać po jego wspólne projekty z, być może jeszcze większym autorytetem w dziedzinie łączenia muzyki Wschodu i Zachodu – Hafezem Modirzadehem – „Radef Suite” czy „Post-chromodal Out”. Można po prostu zapuścić się w świat „Alchemy”, który nie jest odległy – jest równoległy, a przez to jeszcze bardziej pociągający!

Autor: Kajetan Prochyra

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV