Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

The Bad Plus

the-bad-plus-2022-album
Wykonawca: The Bad Plus
Skład:

Dave King – drums, Reid Anderson – bass, Chris Speed – saxophones, clarinet, Ben Monder – guitar

Data wydania: 19/12/2022
Dystrybutor: Edition Records
Wydawca: Edition Records
Autor recenzji: Maciej Karłowski

Ponad dwie dekady na rynku. Trzy osobowe wcielenia. Każde w swoim rodzaju odmienne i kompletnie zmieniające emploi grupy. Najpierw Ethan Iverson, potem Orrin Evans. Obydwaj za klawiaturami fortepianu. W najnowszym wcieleniu fortepianu nie ma. Nie ma także tria.

Ojcowie założyciele Reid Andreson i Dave King zaprosili gitarzystę i saksofonistę. The Bad Plus jest bandem podlegającym zmianom i jako taki wydaje się jednym z najciekawszych na jazzowym rynku, tym bardziej, że nowe twarze w grupie to całkiem nienowe twarze światowego jazzu. Obydwaj znakomici i kreatywni odpowiednio są to Ben Monder i Chris Speed.

Pierwszy ma za sobą pracę z Marią Schneider, Davidem Bowie, Theo Bleckmanem czy Paulem Motianem, że wymienię ledwie kilku wielkich liderów. Drugi to jeden z najciekawszych dziś saksofonowych głosów w świecie jazzowym od lat prowadzący własne bandy, ale także zasilający nieskończenie wiele znakomitych downtownowych formacji z Nowego Jorku, z Johnem Zornem , Timem Bernem czy swego czasu kultowej, odwołujące się do folkloru bałkańskiego, Pachory. Tylko tytułem ciekawostki przypomnę, że mamy Chrisa Speeda z tamtych lat w zasobach polskiej fonografii. Chris zagrał w towarzystwie Simona Nabatova na płycie braci Olesiów Walk Songs.

 

W kwartetowym składzie The Bad Plus nabiera nowego wymiaru. Wciąż nie wiadomo, czy jest to band jazzowy czy nie. Ale nie oszukujmy się ten rodzaj kwalifikacji nie mówi nic o jakości zjawiska. I owszem, z gitarowym brzmieniem band przesuwa się niekiedy mocno w stronę niemal psychodelicznych rockowych sfer, ale też z drugiej strony z tak wszechstronnym i erudycyjnym saksofonistą uzyskuje bardzo intrygującą improwizacyjność właściwą raczej tylko zaawansowanym jazzowym formułom stylistycznym. Co jednak jest w moim odczuciu najważniejsze, to nie stylistyczne ramy, jakimi można opisywać najnowszą inkarnację The Bad Plus warte są zapamiętania lecz fakt, że w wersji kwartetowej band uzyskuje zauważalną spójność brzmieniową, której w moim odczuciu nie było tak wyraźnie widać w poprzednich wcieleniach. Oczywiście to wciąż band operujący dość prostymi narzędziami kompozytorskimi i w sumie niekoniecznie skomplikowanymi narzędziami formalnymi, nie mniej to już formacja mogąca z powodzeniem penetrować dotychczas niezwiedzane rejony muzyczne i dysponować takimi brzmieniowymi niuansami, jakie wcześniej nie były dostępne.

Prawdopodobnie z taką muzyką jaką grają dzisiaj nie oczarowaliby tak wielu słuchaczy jak swoim debiutem sprzed dwóch dekad. Ale to dzisiaj sądzę stoją u progu drzwi do głęboko oryginalnej muzyki.

 

Autor: Maciej Karłowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV