Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Yeo-Neun

a1261012283_10
Wykonawca: Okkyung Lee
Skład:

Harp: Maeve Gilchrist
Cello: Okkyung Lee
Bass: Eivind Opsvik
Piano: Jacob Sacks

Data wydania: 21/11/2020
Dystrybutor: Shelter Records
Wydawca: Sheltered Records
Autor recenzji: Piotr Wojdat

Po licznych wydawnictwach w dużej mierze opierających się na idei swobodnej improwizacji, często pod egidą wydawnictwa Tzadik Johna Zorna, mamy okazję posłuchać wiolonczelistki Okkyung Lee być może w najbardziej przystępnej z dotychczasowych form. Przy okazji prawdopodobnie jesteśmy też świadkami kluczowego momentu w karierze koreańskiej artystki dla poszerzania własnego grona odbiorców. Jak na razie wszystko na to wskazuje, że tak właśnie będzie i że nowi słuchacze zwrócą swoją uwagę na “Yeo-Neun”. Na razie, a minęło już kilka miesięcy od premiery, recenzje najnowszej płyty wiolonczelistki są więcej niż dobre i idą w świat. A zawartość albumu nie zawodzi oczekiwań, które w nim pokładałem.

“Yeo-Neun” umiejętnie łączy delikatne eksperymentowanie z podążaniem za inspiracjami muzyką współczesną. W tym procesie twórczym Okkyung Lee towarzyszą harfistka Maeve Gilchrist, basista Elvind Opsvik i pianista Jacob Sacks. Utwory są autorstwa Koreanki, ale od początku słychać, że jest to przede wszystkim dzieło całego kwartetu, a nie wypadkowa indywidualnych popisów poszczególnych instrumentalistów. Muzyka jest raczej spokojna, kojąca i melancholijna, a jej kruchość jest niemal namacalna. Dużo wnoszą tu wpływy muzyki koreańskiej oraz zapamiętywalne ludowe motywy i melodie, które dodają orientalnego kolorytu poszczególnym kompozycjom. Okkyung Lee mniejszy nacisk, niż zazwyczaj, stawia na prezentowanie rozszerzonych technik gry na wiolonczeli. A jeśli ktoś przypadkiem ostrzy sobie zęby na to, że wiolonczelistka uraczy go przesterami, hałasem i awangardowymi brzmieniami – może po wysłuchaniu “Yeo-Neun” doznać prawdziwego szoku. Tego na tej płycie w ogóle nie ma.

 

 

Jest za to spora dawka niesamowitego eterycznego piękna oraz podskórnego, nieco niepokojącego napięcia. Bardzo udany to debiut zespołu, z którym Okkyung Lee współpracuje od kilku lat. Treściwy i jak na Koreankę całkiem konwencjonalny.

 

Autor: Piotr Wojdat

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV