Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Combo 66

Combo 66
Wykonawca: John Scofield
Skład:

Vicente Archer – bas; Bill Stewart – perkusja; John Scofield – gitara; Gerald Clayton – fortepian;

Data wydania: 28/09/2018
Autor recenzji: Maciej Karłowski

Wiadomo, nowa płyta Johna Scofielda, to dla jazzowych fanów jak głoś z gitarowego nieba. Oto przemawia 1/3 świętej gitarowej trójcy. Ta jedna trzecia akurat przemawia regularnie więc może jakiego wyjątkowego pragnienia wśród wyznawców nie będzie, ale z całą pewnością będzie wystarczające aby płyta okazał się sukcesem i żeby znalazła się w gronie nominowanych do ważnych rynkowych nagród.

Z całą pewnością będzie odnotowana pieczołowicie, bo wielki Sco tym razem sięgnął po fundamentalną w perspektywie jego kariery scenicznej zmianę w składzie. Poza basem i perkusją w tle i nie tylko usłyszymy instrumenty klawiszowe. Szlachetne Organy Hammonda i jeszcze bardziej szlachetny fortepian, z którymi zasiadł młody i szalenie obiecujący muzyk, Gerald Clayton. Pozostali podróżnicy po legendarnej drodze numer 66 to Bill Stewart dzielący ze Scofieldem trudy jazdy już ponad dwie i pół dekady, drummer Bill Stewart i nowy kolega Vincent Archer.

Zatem już z samego składu wynika, że będzie bardzo dobrze. Ale jak miałoby być inaczej. Sco umie nagrywać płyty znakomite pod każdym nieomal względem. Jak nikt inny opracował bardzo oryginalny język muzyczny i nadał mu swoiste brzmienie oparte na bardzo zaawansowanym rozwinięciu języka wywodzącego się z bluesowego źródła. Scofield to rasowy storyteller. Opowiada co prawda ciągle tę samą historię, ale opowiada tak, że człowiekowi jest dobrze i pozostaje w wymarzonej strefie komfortu.

I to jest właściwie wszystko co mam do powiedzenia na temat najnowszego albumu słynnego gitarzysty. Wpisuje się on w moim odczuciu w szereg prawdziwie znakomitych albumów, którym nie można niczego zarzucić i wytknąć jakichkolwiek mankamentów formalnych. Pech tylko, że także nieomal nie sposób też go zapamiętać, no może poza utworami Willa Jean, I’m Slipping In i Uncle Southern, ale to także nie na bardzo długo. Słowem kolejna znakomita nie za bardzo potrzebna płyta warta 5 gwiazdek albo żadnej.  

Autor: Maciej Karłowski

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV