
Dziś na rynek płytowy trafi najnowszy album Jamesa Brandona Lewisa i prowadz`onego przez niego Red Lilly Quintet. Na początek fragment materiałów prasowych wydawcy:
„Miłość to więź. Miłość to wdzięczność. Miłość to pasja. Miłość to śmiałość. Te cechy definiują drugi album saksofonisty tenorowego Jamesa Brandona Lewisa z zespołem wspaniałym kwintetem Red Lily: For Mahalia, With Love. Podczas gdy Lewis wykorzystał swoje transformacyjne talenty, aby oświetlić człowieka renesansu George’a Washingtona Carvera w zupełnie nowy sposób na Jesup Wagon, przełomowym arcydziele z 2021 roku, które które podbiło większość najważniejszych sondaży jazzowych, saksofonista robi to samo dla pionierskiej gospel-muzycznej siły natury Mahalii Jackson. Tym razem jest to sprawa osobista, ponieważ Lewis żył jej muzyką dorastając w Buffalo w stanie Nowy Jork, grając tam jako młodzieniec w kościołach i był wychowywany przez swoją babcię, dla której śpiew Mahalii był jak grom z jasnego nieba. Album ten to znacznie więcej niż hołd, to także rozmowa z Mahalią Jackson, w której lider zespołu wydobywa z jej głosu melodie, podnoszone dalej przez niesamowitą siłę i empatię. przez niesamowitą moc i empatię kwintetu Red Lily.

Muzyka Mahalii Jackson nie wymaga tutaj żadnych wyjaśnień poza tym, że przykuła uwagę milionów Amerykanów począwszy od lat 40. w sposób nieosiągalny dla nikogo przed nią. Lewis zwraca uwagę na krytyczną kwestię w swoich przypisach liner-notes towarzyszących temu wydaniu: „Ważne jest, aby być widzianym, a nie lubianym lub nielubianym, ponieważ obecność wykracza poza subiektywność”. To jest klucz do muzyki na For Mahalia, With Love: Lewis nie tworzył jej po to, by być uwielbianym lub otrzymywać pochwał, ale jako wymianę. „To naprawdę trójstronna rozmowa między Mahalią, moją babcią i mną” – mówi Lewis.” „Była kochana przez wszystkich” – mówi dalej Lewis o Mahalii. „Przekraczała linie i podziały rasowe, co przełożyło się na moc jej głosu, który wykraczał poza to, co subiektywne. Przełamywała bariery. Była drogą przyjaciółką Martina Luthera Kinga i zawsze dawała swoje znaczące osobiste wsparcie dla wspólnej sprawy ilekroć była o to proszona”. I robiła to wszystko, nigdy nie rezygnując ze swojej muzyki.”