Maciej Fortuna – trąbka, KRzysztof Dys – fortepian
Słoneczne błękitne niebo, a w nie, gdzieś z wysokiego piętra szkoły muzycznej wnosi się przenikliwy, a zarazem przenikający głos trąbki. Zawsze, gdy ją słyszę, widzę równocześnie ten zapamiętany skądś obrazek. Trudno oprzeć się wrażeniu, mnie przynajmniej, że w jej głosie trąbki i instrumentów blaszanych jest moc. Od pierwszego utworu płyty równoważy ją jednak delikatny fortepian, co nadaje jej pogodne na ogół brzmienie. Jest tak z pewnością w „Notturno Variation No. 1”.
W kolejnym, „Drommen Variation No. 2” delikatna melodia jest tkana niezwykle misternie. Przede wszystkim za sprawą atonalnych bardzo klasycznie brzmiących wpływów. Czy taki nastrój muzycy utrzymują do końca płyty? Mnie zaciekawiła, pod względem tytułu i nastroju czasu, w jakim nie tylko ja jestem, „Lamentatio IV de Requiem Variation”. Tutaj to wszystko, co kochacie w brzmieniu trąbki, okazuje się w całej pełni i doskonałości brzmienia. Nie ma tu też niczego z sentymentalności i niekoniecznie głębokich westchnień.

Atmosfera lamentacji jest budowana przede wszystkim przez frazowanie i melodykę, tyleż swobodnie prowadzoną, ile skomplikowaną. Ciężej brzmi już fortepian, choć nie zawsze. Usłyszymy w nim ciekawe przebiegi, nawet te dźwiękonaśladowcze. I co może zaskoczyć, bardzo motoryczne. Żywsze partie przeplatają się z takimi, w których dźwięk zdaje się bardzo powoli wznosić. Tym razem nie w błękitne niebo, ale jak się okazuje, w mury kościoła w Trzęsaczu. Podobnie, czyli różnorodnie, jest w całości nagrania.
Zwłaszcza, że wariacyjne sonaty i inne wariacje mają obok siebie dwie kołysanki. W pierwszej z nich inicjatywę przejmuje fortepian. Po dłuższym wstępie wchodzi tajemnicza i intrygująca trąbka, co odbiera kołysance część kołysankowego charakteru. Z całą pewnością płyta nie ukołysze nas i nie uśpi. Jej słuchaniu sprzyja skupienie dla odkrywania brzmienie po brzmieniu i aż go głębi, rozwiązań kompozycyjnych, jakie panowie Krzysztof Dys i Maciej Fortuna podali nam w pięknym wydaniu. Wydaniu utworów Romana Maciejewskiego w wariacjach, ale także trzech autorskich kompozycji, „Drommen”, „Eko” i „Fjattrad”.