Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Somos Agua

malaby_tony_somosagua_101b
Wykonawca: Tony Malaby's Tamarindo
Skład:

Tony Malaby – saksofon tenorowy i saksofon sopranowy
William Parker – kontrabas
Nasheet Waits – perkusja

Data wydania: 18/08/2014
Dystrybutor: Clean Feed
Wydawca: Clean Feed
Autor recenzji: Maciej Krawiec

W lipcowym numerze magazynu „Downbeat” redakcja pokusiła się o stworzenie listy „The 80 Coolest Things in Jazz Today”. Pośród rozmaitych kategorii, takich jak Żyjący Mistrzowie, Nowe Pokolenie czy Światowy Jazz, znalazła się także Wolność – honorująca eksperymentatorów oraz twórców awangardowych, którzy uosabiają filozofię muzyki free. Nazwisko Tony’ego Malaby zostało wymienione jako pierwsze w tej kategorii i jego nowy album „Somos Agua” doskonale uzasadnia taki stan rzeczy.

Jest to trzeci krążek tria Malaby’ego o nazwie Tamarindo z kontrabasistą Williamem Parkerem i perkusistą Nasheetem Waitsem w składzie. Choć muzyka znajdująca się na nim została podzielona na siedem odrębnych utworów, nie należy się ani tym podziałem, ani tytułami sugerować. Bo to, co trio proponuje, to trwająca niespełna 60 minut pełna dezynwoltury bezkompromisowa dźwiękowa wymiana między muzykami. Wymiana improwizowana i szczera, a w takiej intymnej komunikacji jest miejsce na całe spektrum emocji. Z tym że emocje te bardzo trudno jest nazwać, utożsamić się z nimi. Melodie są jedynie sugerowane; gdy którąś słyszymy powtórzoną, natychmiast następuje jej dekonstrukcja bądź całkowite porzucenie. Gdy kompozycję rozpoczyna liryczny saksofon sopranowy, zagadkowo refleksyjny nastrój zostaje zaraz zdruzgotany przez karcącą perkusję czy szorstko brzmiący kontrabas. „Somos Agua” to taka właśnie ciągła fluktuacja między subtelnością melodii a złowrogim chrzęstem, miłym motywem i bolesnym dysonansem, ukojeniem a postawieniem w stan najwyższej gotowości. Trzeba jednak dodać, że brud i chropowatość brzmień zdecydowanie biorą górę nad czymkolwiek bardziej przystępnym.

 

Warto tej muzyce stawić czoło właśnie dla tych zaskoczeń i nieoczywistości, które trio co chwila proponuje. Muszę przyznać, że kilka nagłych zdarzeń z „Somos Agua” zapamiętam na długo. Poza tym jednak, czy coś szczególnego zostaje po wysłuchaniu tego albumu? Być może wrażenie tej wolności, docenionej przez amerykański magazyn postawy „cool” … i raczej nic więcej. 

Autor: Maciej Krawiec

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV