Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Solo Flutes

Solo-Flutes-cover
Wykonawca: Mark Alban Lotz
Skład:

Mark Alban Lotz – concert flute, alto flute, bass flute, pvc contrabass flute, prepared flute, voice

Data wydania: 01/05/2014
Dystrybutor: Xango Distribution www.xmd.nl; The Orchard theorchard.com
Wydawca: LopLop Records
Autor recenzji: Piotr Rudnicki

Zwodnicza tendencja do przedkładania kolejnych płyt i projektów muzyków, których dobrze znamy nad poszukiwaniami nowych wyzwań i emocji dotyczy nawet wiernych słuchaczy muzyki improwizowanej. Zapomnieć, jak wiele rozmaitej maści świetnej muzyki powstaje na co dzień w różnych zakątkach Europy i świata jest bardzo łatwo – a wówczas naszej uwadze niejednokrotnie uchodzą artyści naprawdę wysokiej klasy. Jednym z takich artystów niewątpliwie jest wirtuoz fletów Mark Alban Lotz.

Fakt, iż niemiecki flecista jest w Polsce postacią cokolwiek jeszcze anonimową jest zadziwiający. Dziwi zwłaszcza, gdy zdamy sobie sprawę z liczby, rozpiętości stylistycznej i jakości artystycznej dokonań muzyka, który jako syn „jazzowego etnografa” Rainera E. Lotza otwartością i poszukiwaniami nasiąknął i w swojej pracy od lat je wykorzystuje. Wykształcony zarówno klasycznie jak i jazzowo, ma dziś na koncie co najmniej po jednej płycie nagranej z artystami z każdego bodaj kontynentu, a wśród współpracowników, poza istotnymi europejskimi figurami sceny free/improv (jak Han Bennink czy Johannes Bauer) jednym tchem można wymienić muzyków z Mołdawii (skrzypek Anatol Steffanet), Bułgarii (tamtejsza legenda akordeonu Petar Rachlev) czy Turcji (Kamil Erdem), jak i Senegalu, Kuby, Indii oraz Tybetu. Cóż po dekadach grania i podróży zrobić może człowiek o podobnych kompetencjach i wizji? Nagrać płytę solową, rzecz jasna!

Album Solo Flutes jak w soczewce skupia wszystko, co Marka Albana Lotza muzycznie określa. W siedemnastu poszczególnych częściach tej małej kompilacji słychać kalejdoskop technik wykonawczych i niepodważalną wirtuozerię flecisty. Eksploracja możliwości tej rodziny instrumentów odbywa się tu przy użyciu fletów wszelkiego typu – od częściej używanych koncertowego i altowego, do bardziej już niepowszednich fletów basowego a nawet skonstruowanego z pvc fletu kontrabasowego, na którym artysta wygrywa wygrywa głęboką, przestrzenną PVC Mantrę. Są fragmenty sonorystyczne, grane bezdźwięcznym podmuchem, techniki językowe, wokalne i oddech cyrkulacyjny ale także zdradzające jazzowy background Lotza śpiewne melodie dedykowane Rahsaanowi Rolandowi Kirkowi oraz nawiązujący do klasyku Coltrane’a Whole Steps. Słowem – jest wszystko, lub niemal wszystko, co z fletu można wyciągnąć. I choć poczyniona tu przeze mnie wyliczanka może przywoływać wrażenie  nudnej szkolnej prezentacji, Solo Flutes zdecydowanie nią nie jest, bowiem prócz techniki i opanowania instrumentu Mark Alban Lotz w swej grze przejawia smak i lekkość a także posiada sporą wyobraźnię muzyczną, która mimowolnie buduje poetykę albumu i budzi ciekawość każdej kolejnej części tej klarownie czystej płyty. Płyty, na której każdy otwarty miłośnik muzyki znajdzie dla siebie coś interesującego a którą wielbiciele brzmień fletu powinni zaliczyć do kategorii „essential” – tym bardziej, że flecistów z flirtujących z podobną estetyką wielu nie ma, a Mark Alban Lotz bez dwóch zdań jest „one of a kind”.
 

Autor: Piotr Rudnicki

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV