Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

III

pb001-gac
Wykonawca: BadBadNotGood
Skład:

Matthew Tavares – Composer, Guitar (Electric), Keyboards, Main Personnel, Piano, Piano (Electric), Producer, Synthesizer; Chester Hansen – Bass (Upright), Composer, Guitar (Bass), Guitar (Electric), Keyboards, Main Personnel, Producer, Sampling, Synthesizer; Alexander Sowinski – Composer, Drums, Main Personnel, Percussion, Photography, Producer, Sampling, Synthesizer, Wood Block, feat. Leland Whitty – saxophone

Data wydania: 06/05/2014
Autor recenzji: Kajetan Prochyra

Jazz się starzeje – to fakt. Kanadyjskie trio BadBadNotGood swoją trzecią płytą – „III” – dostarcza mu kolejnej transfuzji świeżej krwi.

Łatwo byłoby porównywać pianistę Matthew Tavaresa, basistę Chestera Hansena i perkusistę  Alexandra Sowinskiego do The Bad Plus – nie tylko z powodu instrumentarium i nazwy. Ethan Iverson i koledzy swoją największą popularność zdobywali w pierwszych latach XXI wieku przekładając na język jazzu przeboje Nirvany, Abby, Blondie czy Aphex Twina. Na ten sam miód lecą dziś (social)medialne pszczoły w przypadku BadBadNotGood, tyle, że tym razem na klasyczne jazzowe trio przenoszona jest muzyka elektroniczna i hiphop artystów takich jak Flying Lotus, Kanye Westa czy Jamesa Blake’a i Pharella Williamsa. Czy jednak pod tą – nietypową dla jazzowych większości jazzowych twórców – fajnością i otwartością na muzykę najnowszą jest jeszcze jakość, która z The Bad Plus uczyniła prawdziwie znaczący zespół, który ostatnimi czasy z sukcesem zmierzył się ze „Świętem Wiosny” Igora Strawińskiego? Odpowiedź na to powinna podpowiadać trzecia płyta młodych Kanadyjczyków.

Tak też się stało. Na krążku zatytułowanym „III” znalazły się wyłącznie własne kompozycje członków zespołu. Przyznać trzeba, że trio wie na czym polega groove. Znakomicie też potrafią budować dźwiękową atmosferę i hiphopowy miejski puls. Akustyczne instrumenty płynnie przenikają się z elektrycznymi klawiszami i samplerami. Podobnie jak na poprzedniej płycie do składu dołączył saksofonista Leland Whitty. Brzmienie jest więc bogate i pociągające. „Confessions” przywołuje gdzieś echa ścieżki dźwiękowej do filmu „Taksówkarz” a następujący zaraz po nim „Kaleidoscope” przywodzi skojarzenia z dużo większymi składami, jak choćby Jaga Jazzist czy The Cinematic Orchestra.

W miarę trwania album jednak wytraca swój impet. Muzyce zaczyna nagle brakować tej młodzieńczej arogancji, tupetu w stylu Macia Morettiego i Marcina Maseckiego, czy choćby ich samych, w czasach gdy BadBadNotGood fotografowali się w świńskich maskach, zasłaniających twarze. Poza tym trudno w ich kompozycjach dosłuchać się faktycznej improwizacji.
III z pewnością dostarczy materiału do remiksów i sampli dla innych składów – dźwięki te będą żyć także poza krążkiem „III”. Ale nawet i zamknięte w nim dostarczą słuchaczowi sporo frajdy. Jednak muzyce improwizowanej/jazzowej transfuzja ta nie starczy na długo. 

Autor: Kajetan Prochyra

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV