Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Cikada Music

cikada
Wykonawca: Frank Rosaly
Skład:

james falzone – klarnet
jason stein – klarnet basowy
keefe jackson – klarnet kontrabasowy , klarnet basowy, saksofon tenorowy
jason adasiewicz – wibrafon
jason roebke – kontrabas
frank rosaly – perkusja, instrumenty perkusyjne, fortepian, elektronika

Data wydania: 09/12/2013
Dystrybutor: Delmark
Wydawca: Delamark
Autor recenzji: Milena Fabicka

Frank Rosaly to muzyk, który z niejednego pieca chleb jadł i dobrze znany jest na jazzowej scenie w Chicago. Gra ponoć aż w 26 składach, a Cicada Music jest jego pierwszym albumem, na którym pełni rolę leadera.  Trzeba przyznać, że Rosaly spisał się świetnie w swoim autorskim projekcie i udowodnił, że potrafi pokierować zespołem.

Album zawdzięcza swoje istnienie ścieżce dźwiękowej opracowanej na potrzeby dokumentu pt. „Scrappers”, opowiadającego historie dwóch mieszkających w Chicago mężczyzn, którzy przemierzali miasto w poszukiwaniu złomu. Stąd zapewne na okładce płyty widać coś na kształt złomowiska i barwy rdzy. Zespół z jakim teraz nagrał Cicada Music został uformowany na potrzeby wspomnianego filmu w 2008 roku, a materiał ujrzał światło dzienne w 2010. Od swych muzyków Rosaly potrafi uzyskać ciekawe brzmienie, nie dominując przy tym muzyki swoją grą, czego można się było spodziewać po perkusiście. Najwięcej kolorytu nadają materiałowi klarnety i wibrafon, za co odpowiedzialni są Keef Jackson (klarnet, klarnet basowy i saksofon tenorowy), James Falzone (klarnet) , Jason Stein (klarnet kontrabasowy) oraz Jason Adasiewicz (wibrafon).  Niskie dźwięki kontrabasu słychać za sprawą Jasona Roebke. Sam Rosaly poza perkusją i instrumentami perkusyjnymi zajął się jeszcze fortepianem, cymbałami i elektroniką. Samo brzmienie jak widać jest już niezwykle interesujące w swojej formie, a gdy dodamy do tego luźne szkicowe kompozycje Rosaly’ego z obszerną przestrzenią na improwizacje, to wychodzi z tego mieszanka wybuchowa.  Z jednej strony mamy elektronicznie potraktowany kawałek „Bedbugs”,a z drugiej słyszymy delikatne dzwoneczki w „Adrian”. Tajemniczne i metaliczne „Driven” kontrastuje z organicznym „Yards” podszytym dźwiękami jakby rodem z lasu.

Obok tej muzyki nie sposób przejść obojętnie. Frank Rosaly buduje unikatowy nastrój i tworzy własny świat.  Po niezliczonych projektach w jakich brał udział i po tym, co udało mu się osiągnąć jako debiutujący leader, nie pozostaje nic innego jak czekać na następny jego album.
 

Autor: Milena Fabicka

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV