Pracujemy nad nową odsłoną serwisu. Możesz napotkać drobne błędy edycyjne, które na bieżąco usuwamy. Dziękujemy, że jesteś z nami!

Smells Like Tape Spirit

Smells-Like-Tape-Spirit300
Wykonawca: Wojtek Mazolewski Quintet
Skład:

Oskar Torok – trąbka
Marek Pospieszalski – saksofon
Joanna Duda – fortepian/instrumenty klawiszowe
Michal Bryndal – perkusja
Wojtek Mazolewski – kontrabas

Dystrybutor: Mystic Production
Wydawca: Mystic Records
Autor recenzji: Kajetan Prochyra

Wśród zawodzeń i pojękiwań o kondycji polskiego jazzu, marginalizowaniu go przez wydawców i mass media znalazł się nagle Wojtek Mazolewski, któremu po prostu się udało.

Nagrał płytę taką, jaką chciał. W analogowym studio, jakie sobie wymarzył, na wzór ojców jazzu – Parkera, Davisa, Coltrane’a, gdzie ramie w ramie wszyscy muzycy grają razem, a nie po wypieszczonych, po wielokroć poprawianych, kolejno dogrywanych ścieżkach. Wydał ją własnym sumptem w internecie, tego samego dnia co zespół Radiohead swój najnowszy album The King of Limbs. Kilka miesięcy później nakładem Mystic Production ukazała się „Smells like tape spirit” w wersji na CD i na analogu. W tym samym czasie utwór „Newcomer – sunny take” znalazł się na Listy Przebojów Trójki – co nagraniom stricte jazzowym nie zdarza się prawie wcale.

Warto jednak tej płyty nie traktować wyłącznie jako spektakularny, jak na muzykę improwizowaną, sukces medialny. Warto jej posłuchać…

Album otwiera melodyjny motyw Newcomer, którego echa, a może tylko nastrój przewi

jać będzie się przez cały krążek. Choć zaczyna się od łagodnego, ciepłego, melodyjnego tematu, nie jest to byle instrumentalna „pioseneczka”. Po chwili grają w nim subtelny duet Pospieszalski i Duda, by niedługo potem przekazać pałeczkę pierwszeństwa Oskarowi Torokowi, który doda całej maszynerii kwartetu kopa energii. Planeta guzików spokojna, płynąca ballada, z wyraźnym, rytmicznym pulsem kontrabasu Mazolewskiego, okazałym solo Pospieszalskiego i pociesznej pogoni duetu Pospieszalski-Torok.

Album bogaty jest w nastroje: mamy i połamane popisy Joanny Dudy („Kaczeńce” czy „Pożycz stówę”), energiczne, sięgające do rockowych temperamentów („Populacja Sikorek”, tytułowy „Smells like tape spirit”) wreszcie także komedowe w klimacie („Księżniczkę nr 9 i 10”, „Jedynak” – gdy „Newcomer” spotyka „Dziecko Rosemary”). Całość wieńczy „singlowa”, grooviąca, słoneczna odsłona pierwszego utworu – „Newcomer (Sunny Take)”.

 

We współczesnej muzyce amerykańskiej słychać dziś specyficzny renesans muzyki złotych lat jazzu epoki – 50, 60tych. Dekonstrukcji poddawane są dzieła Parkera, Gillespiego, czasów swingu i bebopu. Czynią tak chociażby Peter Evans czy całe Mostly Other People Do The Killing. Coś podobnego, choć mniej bezpośrednio, dużo delikatniej i z większą nabożnością pobrzmiewa na „Smells like tape spirit”. To chyba najbardziej jazzowa płyta basisty, który grał już i jazz-rock i free, elektronikę, hip-hop. Mazolewski połączył w tym projekcie świetnych muzyków. Każdy osobna sygnalizuje na tej płycie wielki potencjał. Pójść z nimi można właściwie w każdą stronę. Życzyć sobie należy, by Mazolewski Quintet nie zakończył swojego życia na tej jednej płycie. 

Autor: Kajetan Prochyra

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jazzarium to jeden z najważniejszych polskich portali poświęconych muzyce jazzowej i improwizowanej, który od wielu lat z pasją dokumentuje najciekawsze zjawiska na polskiej i światowej scenie. Na naszych łamach znajdziesz rzetelne recenzje płyt, wnikliwe wywiady oraz relacje z najważniejszych koncertów i festiwali. Jesteśmy przestrzenią tworzoną przez miłośników dźwięku dla wszystkich tych, którzy w muzyce szukają autentyczności i artystycznej głębi.
Copyright 2026 Jazzarium
REALIZACJA: TV