Marcin Olak Poczytalny

Poczytalny Marcin Olak: Obawiam się, że pozytywiści mieli rację.

Wracałem w nocy z koncertu. Graliśmy w Warszawie, czyli daleko nie miałem. Przyznam, że lubię jeździć nocą po mieście – dobrze mi się wtedy słucha muzyki, dobrze się myśli... Akurat dostałem od kolegi świeżo wydaną płytę: Lost Education, Book of Dreams. Muzyka świetnie wmiksowała się rzeczywistość, w połowie pierwszego utworu postanowiłem wracać dłuższą drogą. Jechałem przez jakieś osiedle – było już po północy, ale w wielu oknach paliło się jeszcze światło. A ja pomyślałem, że pewnie mieszkają tu jacyś fajni ludzie, którzy chętnie posłuchaliby dobrej muzyki.

Marcin Olak Poczytalny- Kłopoty z niszami

Nie zrozumcie mnie źle, ja naprawdę lubię niszową muzykę. Zazwyczaj – niezależnie od tego, z której niszy wypełzła – jest dla mnie ciekawsza niż to, co znajduje się w głównym nurcie. Jest intensywniejsza, odważniejsza, bardziej wciąga, zaskakuje – a ja po prostu lubię takie piosenki, których jeszcze nie słyszałem. Muzyka niszowa jest zazwyczaj nieco hermetyczna. Żeby móc czerpać przyjemność ze słuchania takich nowinek, należy uprzednio się choć trochę osłuchać z ich estetyką.