Jim Black

Sedimental You

Kolejna nowojorska opowieść– niewymagający jakichkolwiek rekomendacji, kontrabasista Mark Dresser i jego Siódemka. W składzie – obok lidera i kompozytora całości materiału - Nicole Mitchell (flety), Marty Ehrlich (klarnety), Michael Dessen (puzon), David Morales Boroff (skrzypce), Joshua White (piano) i Jim Black (perkusja).

Mischief & Mayhem

Nawet jeśli znajdziesz na mapie miejscowość, w której się wychowałem, nie znaczy to, że znajdziesz ją na powierzchni planety. Najbliższe miasto położone jest dwie godziny drogi stąd. Przez długi czas nie było tam elektryczności, prądu, a ulewny deszcz skutecznie zmywał jedyną drogę. Dorośli z miasteczka sami prowadzili dla nas prywatną szkołę. Byłam za wysoka by chodzić do drugiej klasy. Ósmą przeskoczyłam, bo była nas tylko piątka w roczniku. Moi rodzice są muzykami folkowymi. Często więc graliśmy, śpiewaliśmy, jeździliśmy na festiwale.

Genesis

Nowojorski tytan, ba! gladiator jazzowej trąbki, Peter Evans raczy nas swoją muzyką już od ponad dekady. Nie brakowało w niej krwistych, solowych ekspozycji, kompetentnych, swobodnych improwizacji w gronie bliższych lub dalszych przyjaciół, czy formacji dewastujących sztafaż kompozycyjny muzyka, w ramach kwartetów, czy też kwintetów firmowanych jego personaliami. O ile dwie pierwsze kategorie na ogół skutecznie przyciągały moją uwagę i sprawiały, że uczucie przyjemności bywało niezbywalne, o tyle trzecia kategoria nie zawsze budziła entuzjazm i kazała sięgać po jeszcze.

Ellery Eskelin – cierpliwość popłaca

Owoce niektórych roślin dojrzewają nawet kilka lat. Dopiero wtedy są w pełni okazałe i gotowe, by ocenić ich walory smakowe. Okazuje się, że z niektórymi muzykami jest podobnie. Zdarza się, że na punkt zwrotny trzeba czekać dekady. Ścieżka kariery Ellery’ego Eskelina rozwijała się niezobowiązująco. Ten amerykański saksofonista, po kilkunastu latach poszukiwań muzycznych, znalazł się jednak u boku ludzi, którzy pozwolili dojrzeć wszelkim twórczym pierwiastkom, kiełkującym w nim od wczesnych lat 80. XX wieku.

Jim Black: Nie ma muzyki w pojedynkę

Jim Black urodził się w Seatle w 1967 roku - w tym samym miejscu i czasie co Chris Speed, Andrew D'Angelo czy Cuong Vu - jego późniejsi muzyczni towarzysze. W latach 80tych ukończył Berklee School of Music. W Bostonie też właśnie ze Speed i D'Angelo założyli grupę Human Feel razem z młodym gitarzystą Kurtem Rosenwinkelem. Grupa ta otworzyła przed początkującymi improwizatorami sceny nie tylko w Bostonie, ale także w Nowym Jorku. Dziś perkusista Jim Black jest czołową postacią sceny improwizowanej.

jaZZ i Okolice: Peter Evans Quintet

Sala widowiskowo - koncertowa "Muza", Sosnowiec
23.11.2015

Peter Evans Quintet na jaZZ i Okolice

O Peterze Evansie pisaliśmy tak: "Na Jazzarium często używamy określeń takich jak „najważniejszy”, „jeden z najbardziej kreatywnych”, „mający własny muzyczny język”. Jednak gdy przychodzi pisać o muzyku takim jak Peter Evans, należałoby chyba wybrać się do dworcowych bookinistów by zaczerpnąć trochę nowego słownika." 23-go listopada Peter Evans Quintet wystąpi w Sali Muza, w Sosnowcu, w ramach festiwalu jaZZ i Okolice.

Kierunek: Próżnia - Peter Evans Quintet w Pardon, To Tu

Zgubisz się już w pierwszym jego zdaniu, gdy ten wygłasza monolog długi na co najmniej 8 kartek - a jego oddech się nie kończy. Dopiero po chwili przypominasz sobie ze przecież to duet z pianista, w którym nie do końca jasne jest kto jest czyim cieniem. Bo Evans gra na swej trąbce fortepianowe pasaże. Duetowi towarzyszy dość dyskretnie elektronika - aż tu nagle aktywuje się sekcja rytmiczna grając to, co Jim Black lubi najbardziej - czyli wszystko. W czwartowy wieczór w klubie Pardon, To Tu wystąpił Peter Evans Quintet!

Peter Evans Quintet w Pardon, To Tu

W najbliższy czwartek, 9-go październia,k na jedynym koncercie w Polsce, w Pardon, To Tu wystąpi Peter Evans Quintet. Wirtuozowi trąbki towarzyszyć będzie jego czteroosobowy zespół: pianista Ron Stabinsky (znany z Mostly Other People Do the Killing), kontrabasista Tom Blancarte; innowator, perkusista Jim Black (znany chociażby z AlasNoAxis) oraz kompozytor 'manipulator dźwięku' - Sam Pluta. 

Ghosts

Jazzowe duchy przeszłości. Ale nie takie, które straszą, tylko takie, które cieszą. Zabierają nas w różne miejsca, których już nie ma, do ludzi, których już nie spotkamy. Jednak nie z tęsknotą, ale z radością z tego, że możemy mieć muzyczną łączność z twórcami z przeszłości, między innymi dzięki  ich dokonaniom i naszej możliwości czerpania z tych dokonań. Duchy Evansa są jednak nowoczesne i nowoczesny jest też cały ten zgiełk.

Strony