Gregory Porter

Szukając jazzu w nieoczekiwanych miejscach - rozmowa Gregory Porterem

Wielu muzyków narzeka, że jazz przestał być muzyką protestu. Roger Daltrey, wokalista The Who, mówił niedawno, że rock - uznawany przecież za muzykę buntu - zestarzał się, a jego rolę społeczną przejął hip-hop. Czy jazz ma przed sobą przyszłość?

Współcześni wokaliści okołojazzowi

Czy tego chcemy, czy nie, podział na płci w świecie muzyki rozrywkowej jest dość brutalny: kobiety częściej śpiewają, a mężczyźni grają na instrumentach. I choć świat wokalistyki jazzowej od dziesiątek lat jest zdominowany przez płeć piękną, to jednak zdarzają się wspaniałe wyjątki; rodzynki w tym sfeminizowanym cieście. I nie mam tu na myśli Franka Sinatry, czy Nat King Cole’a, lecz śpiewaków współczesnych, promujących muzykę okołojazzową w XXI wieku.

Gregory Porter - śpiewający lew

Miał być footballistą. Koledzy z boiska mówili o nim „potwór”. Uszatka, którą nosi nie kryje (raczej) śladów jego agresywnej przeszłości. To moja jazzowa czapka - mówi o swym nakryciu głowy Gregory Porter - zdobywca nagrody Grammy za albumy „Liquid Spirit” i ostatni "Take me To The Valley", którego jużjutro 19 kwietnia będziemy mogli usłyszeć, na żywo w łódzkiej Wytwórni.

Gregory Porter w Łodzi

Gregory Porter wystąpi 19-go kwietnia w łódzkim klubie Wytwórnia.

Porter urodził się w Kalifornii i wychowywał w Bakersfield - mieście, które było epicentrum country, ale do którego zjeżdżali mieszkańcy Teksasu, Luizjany, Missisipi i Arkansas, przywożąc ze sobą swoją muzykę: jazz, soul, blues, gospel. Pierwsze kroki Porter stawiał w kościele, do którego należała jego matka. Podobno rozkochał się w muzyce kiedy usłyszał głos Nata Kinga Cole'a.

Take Me to The Alley

To z pewnością najbardziej zmysłowy baryton naszych czasów, a może i w historii muzyki w ogóle. Status Gregory’ego Portera pozostaje niezagrożony. To za sprawą czwartego w karierze, a drugiego dla wytwórni Blue Note albumu „Take Me to The Alley”, na który spojrzeć należałoby co najmniej z dwóch perspektyw.

Liquid Spirit

Liquid Spirit to drzwi do sławy Gregorego Portera. Co prawda bez dominujących ornamentów, za to wielobarwne i przede wszystkim bardzo solidne. Przekraczając je, Gregory Porter stał się współczesną ikoną jazzowego wokalisty. Na albumie znajdziemy klasyczny styl, chwytliwe rozrywkowe numery, nieco ckliwe ballady i przede wszystkim – świdrujący, piękny męski głos, za którym od kilku lat szaleją nie tylko słuchaczki.

Be Good

Gregory Porter ze swoją muzyką wychodzi z jazzu ku szerszej publiczności. Niewiele jeszcze informacji o tym wokaliście można znaleźć w naszym rodzimym języku. Dziwi to bardzo, bo mamy tu głos i repertuar, które doskonale sprawdziłyby się w polskich stacjach radiowych, nawet tych okrutnie komercyjnych. A w dodatku jego debiutancka płyta z 2010 roku, czyli jak by nie było, już jakiś czas temu, dostała nominację do Grammy. A przecież polskie rozgłośnie bardzo cenią takie statuetki.

Po raz 59 rozdano nagrody Grammy!

Wczoraj rozdane zostały nagrody Grammy. Adel pokonała Beyonce więc jest sensacja, a David Bowie całkiem nie sensacyjnie, ale za to pośmiertnie dostał swoją pierwszą statuetkę. W jazzie takich emocji nie było, ale też oceniano tylko w pięciu kategoriach i jak co roku wybrano w głównej mierze płyty oczywiste i artystów nie budzących wielkich zaskoczeń.

Znamy skład zespołu Gregory'ego Portera na koncercie w Łodzi

Wiemy, że trzy dni, 12 lutego w Los Angeles zostaną rozdane statuetki Grammy - najważniejsze nagrody przemysłu muzycznego. WIemy, że wśród nominowanych, kolejny już raz, znalazł się Gregory Porter. Że jego album "Take Me To the Alley" ma szansę zostać najlepszym jazzowym albumem wokalnym również zdajemy sobie sprawę.

FOURS collective wsytąpią przed Gregory Porterem

Pochodzący z Krakowa zespół FOURS collective zagra 19-go kwietnia, w Łodzi, przed Gregory Porterem.

Strony