Daniel Carter

Test – miłosna strona muzycznej dekadencji

Gdy trzy dekady temu odważnie wkraczałem w wiek dorosły, funkcjonowało w świecie kultury określenie na zjawiska i incydenty artystyczne, które idealnie opisywało relacje między wyjątkowym dziełem sztuki, a pozostającym w pozycji ugiętych kolan jego zauroczonym odbiorcą. Potem określenie to stało się zręcznym narzędziem marketerów i całkowicie zatraciło swój sens.

 

Luminescence

Bez współzawodnictwa, jakichkolwiek wyścigów, najmniejszych trać i przepychanek, bez wielosłowia, ani efekciarskiej erudycji. Tak właśnie toczy się płyta saksofonisty altowego Daniela Cartera i kontrabasisty Rubena Raddinga. I na tym można byłoby zakończyć recenzję gdyby nie fakt, że w tej głęboko lirycznej, choć przecież nie zawsze leniwie toczącej się muzyce, tkwi rodzaj siły doprawdy nieczęsto dzisiaj spotykanej.

Cosmic Suite

W mojej prywatnej opinii, „Cosmic Suite” to bodaj jedna z najważniejszych płyt wydanych przez Not Two. Ba, jedna z najważniejszych pierwszej dekady XXI wieku. Dlaczego?

Daniel Carter - Chinatown

Tę formację mieliśmy okazję słyszeć podczas mini trasy koncertowej w listopadzie 2003 r.  Było to ciekawe doznanie, ponieważ nadarzyła się tym samym okazja posłuchać muzyka, którego popularność w Polsce jest odwrotnie proporcjonalna do estymy, którą darzą go choćby William Parker czy Matthew Shipp. 

Painter's Spring

Jako wieloletni współpracownik, a i zapewne bliski przyjaciel dyrektora artystycznego ThirstyEar Mathew Shippa, William Parker jest jednym z najczęściej zatrudnianych instrumentalistów w nagraniach firny. Nie w kumoterstwie jednak tkwi tego przyczyna. Parker to jeden z najznakomitszych kontrabasistów współczesnego jazzu i co więcej artysta otwarty na nowe trendy w muzyce jazzowej, którą Her Direktor skwapliwie wykorzystuje.