Przeczytaj

  • Tomeka Reid Quartet

    Nie da się ukryć, że Tomeka Reid kazała swoim fanom trochę czekać na swój debiutancki album w roli liderki. Jednak kiedy przyszedł czas debiutu to zaproponowała bardzo smakowity zespół. W swej małej, czteroosobowej trzódce zgromadziła muzyków jak się patrzy.

  • Sundial II

    Minęły już dwa lata od momentu, kiedy to trio Jachna/Tarwid/Karch swoim debiutem zatytułowanym “Sundial” zawładnęło jazzową blogosferą. Serwisy muzyczne rozpisywały się w tamtym czasie nadzwyczaj ciepło i zgodnie o albumie obiecującego zespołu. Płyta znalazła swoje miejsce również w rankingach końcoworocznych, a instrumentaliści tworzący ten kolektyw, zebrali pozytywne recenzje zarówno za indywidualne umiejętności, jak i zespołowe podejście do kreowania autorskiej wypowiedzi artystycznej. Czy podobnie będzie i tym razem?

  • Deborah Brown ożywia standardy jazzowe!

    17 listopada do sklepów trafił najnowszy album Deborah Brown, nagrany we współpracy z polskim saksofonistą Sylwestrem Ostrowskim – „Kansas City, Here I Come”.  Podczas trasy promującej album wokalistka znalazła chwilę, by odpowiedzieć mi na kilka pytań dotyczących definicji sukcesu, polskich miast, nowego albumu, a także jej sposobów na walkę z rasizmem.

     

    Czy po tylu latach na scenie udało Ci się odnaleźć receptę na sukces?

  • Mira

    W latach 90. Ray Brown nagrał cykl płyt opatrzonych wspólnym tytułem „Some Of My Best Friends Are…”. U boku legendarnego mistrza kontrabasu wystąpili saksofoniści, pianiści, trębacze, gitarzyści i wokaliści, wśród nich rzecz jasna wielkie osobistości z każdej z dziedzin. I tak pomyślałem sobie, że gdyby dobrze przypatrzeć się własnym muzycznym upodobaniom to także, w ogromie wspaniałych twórców światowego jazzu, udałoby mi się zredagować taką listę muzyków, z którymi muzyczna znajomość przerodziła się z czasem w muzyczną przyjaźń, a nawet więcej nieprzyjaźń, w wielką zażyłość.

  • Open

    The Necks to nie tylko, jak piszą w New York Timesie: „jeden z najwspanialszych zespołów na świecie”. To dwa takie zespoły. Pierwszy to ten, którego doświadczyć można na koncertach: trzech muzyków, którzy wchodzą na scenę i na dźwięk pierwszego tonu rozpoczynają kilkudziesięciominutową eksplorację tego, co może wydarzyć się w muzycznej przestrzeni tu i teraz.

  • Polska Scena Improwizowana na 11. Krakowska Jesień Jazzowa

    Krakowska Jesień Jazzowa od lat jest nie tylko okazją do spotkania z najważniejszymi przedstawicielami muzyki improwizowanej na świecie, ale także okazją do prezentacji polskich wykonawców i ich dokonań na tym polu. Jednym z koncertów zapowiadających festiwal było spotkanie Augusti Fernandeza z Rafałem Mazarum i Arturem Majewskim, jako “impreza towarzysząca” w programie pojawił się bardzo udany koncert młodego krakowskiego pianisty Mateusza Gawędy ze skandynawską sekcją rytmiczną (Mateusz Gawęda & The Vikings).

  • Warsaw Concert

    Za nami kolejna edycja Festiwalu Ad Libitum. Wspomnienia koncertowe wciąż pozostają żywe, ale nie czas i miejsce, by rozpisywać się na temat tego, co wydarzyło się w tym roku w warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej. Mieli już zresztą Państwo okazję obcować z relacjami z tego wydarzenia i zapewne jeszcze nie jedną Państwo przeczytają. Moją rolą jest przypomnieć w kilku słowach poprzednią edycję festiwalu, na którym od pewnego już czasu króluje, rządzi i dzieli muzyka improwizowana.

  • Upward Spiral

    Zagramy w skojarzenia? Kwartet Branforda Marsalisa – znakomity working band, mistrzowie przedkładający wierność obeznanemu obliczu jazzu nad eksperyment, pełni siły i zaangażowania muzycy. Kurt Elling – sceniczny elegant, porywający wokalista, sprawny niczym aktor w rozmaitych stylistykach, nieraz trącący nadmiernie konwencjonalnymi wykonaniami. Ich wspólna płyta z piosenkami może być... popisem jazzowego grania z genialnym wyczuciem oraz budzącym respekt odtwarzaniem tego, co jazz daje nam od dziesiątek lat.

  • Hidden Voices

    Amerykański pianista kubańskiego pochodzenia Aruán Ortiz – muzyczny partner takich muzyków jak Wallace Roney czy Steve Turre – powraca z kolejnym autorskim albumem. „Hidden Voices” to pierwsza płyta Ortiza, którą wydała szwajcarska oficyna Intakt Records. Artyście towarzyszy wyborna sekcja: Eric Revis na kontrabasie i Gerald Cleaver na perkusji, zaś w utworze „Caribbean Vortex/Hidden Voices” na perkusjonaliach dołączają do nich Arturo Stable i Enildo Rasúa. Nagrany przez nich album niesie ze sobą poważny jazz, którego każdy dźwięk tchnie skupionym podejściem do muzykowania.

  • Avenging Angel

    Niespodzianka! Taka chyba będzie pierwsza reakcja na solową płytę Craiga Taborna wśród tych, którzy znali go dotąd jako wirtuoza organów fender-rhodes u boku niezliczonych nowojorskich składów. Zaproszony przez Manfreda Eichera do Szwajcarii zasiadł do fortepianu, bez żadnych elektronicznych zabawek i zagrał - i to jak!!

  • Poppy Ackroyd i Terence Blanchard E-Collective: Finał Festiwalu Jazz Jantar 2016

    Główna odsłona Festiwalu Jazz Jantar 2016 właśnie się zakończyła. Z tradycji przenoszenia finału do Sali Koncertowej Polskiej Filharmonii Bałtyckiej tym razem zrezygnowano, stawiając konsekwentnie na przyjazne przestrzenie klubu Żak. Dobra to decyzja, bo po dziesięciu koncertowych wieczorach z rzędu (i jedenastu ogółem rzecz biorąc) spędzonych nie tylko przy doskonałej muzyce, ale i w jedynej w swoim rodzaju atmosferze zadomowić się w tym miejscu nietrudno.

  • The Distance

    Michael Formanek, muzyk związany z nowojorską sceną jazzową, ma na swym koncie kilkanaście sygnowanych własnym nazwiskiem wydawnictw. Jednak jego najnowszy autorski album „The Distance” niesie ze sobą nową jakość. Bowiem po płytach nagrywanych w kameralnych składach, jak choćby w ostatnich latach w gwiazdorskim kwartecie z Timem Berne'm, Craigiem Tabornem i Geraldem Cleaverem, zmierzył się z wyzwaniem zestawienia ze sobą aż 18 głosów. Tak powstał Ensemble Kolossus, w którego składzie znalazła się czołówka współczesnej awangardy jazzowej – m.in.

  • Wormholes Electric i Free Nelson Mandoomjazz: Festiwal Jazz Jantar 2016, dzień dziesiąty

    Nieukrywaną ambicją Festiwalu Jazz Jantar od lat jest odkrywanie nowych zjawisk na muzycznej scenie. Dzięki podobnej postawie w Gdańsku można było usłyszeć wielu artystów, którzy później wspinali się na firmament. Koronnym przykładem jest Vijay Iyer, gwiazda w światowej w tej chwili skali, który do Żaka powraca regularnie (a którego będzie można zobaczyć już w styczniu na koncercie z Wadada Leo Smithem, o czym zapewne nie raz jeszcze wspomnimy).

  • Piotr Orzechowski i The Dwarfs of East Aguoza: Festiwal Jazz Jantar, dzień dziewiąty

    Jazzowy maraton w gdańskim Żaku nieuchronnie zmierza ku finałowi – ostatni weekend rozpoczął się double-headerem z cyklu „A teraz coś z zupełnie innej beczki” – karkołomnym, absurdalnym, ale jakże satysfakcjonującym. Zaproponować w jeden wieczór bachowskie preludia i absolutnie szalony performance Egipcjan z Dwarfs of East Agouza? Czemu nie, w końcu to Festiwal Jazz Jantar.

  • A Cosmic Rythm With Each Stroke

    Słuchając tego nagrania mam to naiwne - i tak bardzo przyjemne - uczucie, że jestem jego jedynym odbiorcą. Siedzę w pracowni, w której Vijay i Wadada pozwolili mi podsłuchiwać się przy pracy. Pracy, bo to nie jest muzyczna zabawa - spotkanie po latach mistrza i ucznia (przed dekadą Iyer był pianistą Golden Quartet Leo Smitha). Duet miał przed sobą do wykonania konkretne zadanie: stworzyć koncert do wystawy monograficznej indyjskiej graficzki i poetki Nasreen Mohamedi. Jesteśmy tu więc we czwórkę: Nasreen, Wadada, Vijay i ja.

Strony