Przeczytaj

  • Goldberg Variations / Variations

    O tej płycie krążyły pogłoski już od jakiegoś czasu. Młody i wyśmienity pianista, zresztą trochę już poznany przez polską publiczność, Dan Tepfer, nagrał Wariacje Goldbergowskie Jana Sebastiana Bacha. Zresztą nie on pierwszy z grona jazzmanów zmierzył się z tym jednym z najważniejszych dzieł europejskiej kultury muzycznej. Ale takie informacje zawsze budzą zaciekawienie, zawsze trochę podnoszą temperaturę. Tak było, gdy w 1989 r.

  • Baby Talk

    Zarówno legendarny gitarzysta James Blood Ulmer, jak i zespół The Thing, lubią zaskakiwać swoich słuchaczy. Amerykański muzyk, którego  styl gry na instrumencie oraz dokonania na przestrzeni lat zmieniały się, jest otwarty na różne inspiracje: od bluesa, przez jazz i funk aż po wymyśloną przez Ornette Colemana muzykę harmolodyczną. The Thing pod nieformalną wodzą szwedzkiego saksofonisty Matsa Gustafssona grają głośno i energetycznie, ale podejmują współpracę z tak różnymi wykonawcami jak Neneh Cherry, Jim O’Rourke, Barry Guy, czy Otomo Yoshihide.

  • Maurycy Wójciński - Sztuka jest tworzona dzięki wyobraźni.

    Rodzina Wójcińskich, rodzina muzyczna, Ksawery i Szymon byli już przez nas przepytani, teraz poraz na Maurycego - trębacza, którego możemy posłuchać na płycie Delusions, najnowszej płycie wydanej przez Fundację Słuchaj.

    Szymon powiedział w wywiadzie, że jesteś postrzegany jako hardbopowy stylista - jak ty siebie widzisz?

  • Snowy Egret

    Projekt Snowy Egret to kolejny po składzie The Same River Twice kwintet, któremu przewodzi pianistka Myra Melford.

  • Night Talks

    Najpierw był pomysł na koncert portugalskiej trębaczki Susany Santos Silva ze szwedzkim kontrabasistą Torbjörnem Zetterbergiem i szukanie przestrzeni, w której mógłby się odbyć. Potem, gdy już udało się dopiąć wszystkie szczegóły na ostatni guzik, na horyzoncie pojawiła się idea, by zestawić wspomniany duet z jego polskim odpowiednikiem. Najlepiej takim, który nie miał jeszcze okazji zaistnieć na scenie w tej konfiguracji. Możliwości było wiele, ale ostatecznie wybór padł na Wojtka Jachnę i Ksawerego Wójcińskiego.

  • The Liquid Trio Plays Bernoulli

    Płynne Trio, które zagra muzykę improwizowaną, stworzoną wedle zasad …hydrodynamiki, sformułowanych przez Bernoulliego prawie 250 lat temu! **). Agustí Fernández na fortepianie, Albert Cirera na saksofonie tenorowym i sopranowym oraz Ramon Prats na perkusji. Koncert z Konserwatorium Muzycznego w hiszpańskiej Salamance, ze stycznia br. Trzy fragmenty, zdobione nazwami lokalnych win, 57 minut z sekundami. Płytę Plays Bernoulli – trzecią już w dorobku formacji - dostarcza Fundacja Słuchaj!

  • The Incredible Honk

    Port, lato, wieczór. Statki przycumowane wzdłuż nabrzeża, załogi czekają na poranne wyruszenie w morze, do kolejnego portu. Jest ciepło, bliskość wody powoduje charakterystyczną duchotę. Ludzie przechadzają się, bez celu konsumując noc. Ktoś skręca z deptaka i wchodzi do jednego z wyszynków. Dym, gwar, tłok, pot, rozmowy przy barze, kilka samotnych osób z drinkiem. Ktoś zaczyna grać na pianinie. Znudzona siedzeniem przybyszka z bardzo daleka podchodzi, zamienia kilka słów z grającym i wydobywa z siebie perlisty głos.

  • Hopes And Fears

    Szczęśliwie muzyka improwizowana nie ma narodowości, nie zna granic, ani nie toleruje wulgarnie kolorowych flag, tudzież innych przejawów nadtożsamości lokalnej. Jest wolna, jak jasna cholera, a wszystkim jej partycypantom wyjątkowo dobrze z tym faktem!

  • Classic! Live At Newport

    Wszystko zamyka się w tytule. Classic! Klasyczny kwartet. Saksofon, fortepian, kontrabas i perkusja. W składzie odpowiednio Joe Lovano, Hank Jones, George Mraz i Lewis Nash, a więc creme de creme amerykańskiego jazzu.

  • Maciej Sikała – „jazz ma dziś zbyt wiele imion”

    Od kilku lat klub Żak w ramach festiwalu Jazz Jantar wspiera lokalnych muzyków, pomagając im zarejestrować materiał live podczas festiwalu. W tym roku beneficjentem tej inicjatywy jest saksofonista Maciej Sikała. Powołał on wyjątkowy septet, którego zarówno koncert, jak i niedawno wydana płyta wgniata słuchacza w fotel i udowadnia jaka siła nadal brzmi w jazzie środkowego nurtu. Rozmowa z Maciejem Sikałą.

    Który z koncertów na Jazz Jantarze wywarł na Panu największe wrażenie?

  • Paint

    Przez całe lata formacja Mostly Other People Do The Killing była kwartetem bez fortepianu.  Słuchając jej wielu z nas dowiedziało się o istnieniu takich muzyków jak Peter Evans czy John Irabagon. Teraz Ani Evansa ani Irabagona w niej nie ma. Nie ma również formuły bezfortepianowej. Miejsce trębacz ego enfant ettible zajął miejsce Ron Stabinski, pianista znakomity, choć charyzmy Evansa raczej pozbawiony. John Irabagone, także chyba nie jest już w składzie podstawowym, nienaruszalnym,  bo w swojej najnowszej odsłonie MOPDK stało się triem.

  • Gard Nilssen – „Zrozumieć każdy zagrany dźwięk”

    „Unloved” Macieja Obary w środowisku muzycznym świeci triumfy. Na bardzo intymne brzmienie zespołu wpłynęli wszyscy członkowie kwartetu. Z perkusistą, Gardem Nilssenem porozmawialiśmy nie tylko o „Unloved”, ale także o jego wytwórni Gigafon, współpracy z Manfredem Eichertem, a także zespole Acoustic Unity.

    Współpracujesz z Maciejem Obarą od lat. Co zmieniło się w tym czasie?

  • Country For Old Men

    John Scofield gra country? Sądzę, że wielu dawnych fanów Scofielda lekko zadrżało. Ale z drugiej strony przed czym tu drżeć, wielki Sco zajmował się już Funkiem, estetyką Tamla motown, romansował z elektroniką i bardzo dawno przestał być tym Scofieldem, który wraz z Joe Lovano prowadził kwartet olśniewający przez kilka lat jazzowych krytyków.

  • Country for Old Man

    John Scofield gra country? Sądzę, że wielu dawnych fanów Scofielda lekko zadrżało. Ale z drugiej strony przed czym tu drżeć, wielki Sco zajmował się już Funkiem, estetyką Tamla motown, romansował z elektroniką i bardzo dawno przestał być tym Scofieldem, który wraz z Joe Lovano prowadził kwartet olśniewający przez kilka lat jazzowych krytyków.

  • Ultra

    Dziś czas na płytę wyjątkową! Nie tylko z uwagi na zawarty na niej materiał muzyczny! Również z uwagi na … długość procesu edytorskiego! Oto bowiem nagranie, nad którym za moment się pochylimy, czekało na ujrzenie światła dziennego całe sześć lat!

Strony