Przeczytaj

  • Charlie Watts Meets The Danish Radio Big Band

    Charlie Watts podczas jednego z wywiadów sprzed kilku lat przeglądając fotografie z instrumentami The Rolling Stones z lat sześćdziesiątych, powiedział: „Nadal mam te talerze, ale nie używam ich na koncertach ze Stones’ami... Są dla nich za dobre. Używam ich tylko na moich jazzowych gigach”. W końcu przyszedł czas, aby je ponownie wyciągnąć, bowiem Charlie Watts na swojej drodze spotkał jedną z najsłynniejszych jazzowych orkiestr w Europie – Danish Radio Big Band. Wspólnie nagrali w pełni jazzową, świetną big bandową płytę.

  • Titles Go Here

    W ramach jesiennych obchodów 70. rocznicy urodzin pewnego bardzo znanego saksofonisty – w londyńskim Cafe Oto, spotkali się trzej wielcy przyjaciele. Tworzący obecnie dwuosobowo skład formacji AMM – Eddie Prevost i John Tilbury – zwarli szeregi z Evanem Parkerem, rzeczonym właśnie jubilatem.

  • Road Shows vol. 3

    Od  6 maja 2014 roku fani Sonny’ego Rollinsa cieszą się jak dzieci, bo ich idol wprowadził za pośrednictwem DOxy Records/OKeh czyli zarazem Sony Music swoją „Road Shows Volume 3”.

  • Najważniejszy jest talent - rozmowa z Sonnym Rollinsem

    Jak się pan czuje jako największy żyjący solista jazzowy? Tak się o panu pisze.

    Cóż, nie wierzę w to.

  • Metamoprhosis

    BamesreiterSchwartzOrchestra to wbrew pozorom nie Orkiestra Czarnych Jeźdźców z miejscowości Bames, lecz 23. osobowy kolektyw założony przez gitarzystę Richarda Schwartza i dyrygującego zespołem — Lukasa Bamesreitera. Trzy sekcje dęte, fortepian, gitara, sekcja rytmiczna i żeński kwartet wokalny tworzą wyjątkowy big band, wykonujący autorską muzykę na duży skład. Rozbudowana, dynamiczna i — choć mocno związana z tradycyjnym jazzowym graniem — przede wszystkim nowoczesna supergrupa BamesreiterSchwartz Orchestra właśnie nagrała swój debiutancki album pt. „Metamorphosis”.

  • Sons Of Liberty. Live At Granollers

    Uwaga! Trybuna Muzyki Spontanicznej jest współwydawcą tej płyty! Wszelkie słowa zachwytu, jakie za chwilę przeczytasz, mogą być podyktowane jedynie chęcią zwiększenia sprzedaży! Innymi słowy – dalej czytasz na własną odpowiedzialność!

    Czas i miejsce zdarzenia: 26 lutego 2016 roku, Casino de Granollers, Granollers (Barcelona)

  • @

    John Zorn i Thurston Moore są artystami o wielu twarzach. W niektórych swych przedsięwzięciach są muzykami ponadprzeciętnymi, a wręcz wybitnymi. Tak jak Zron kojarzony jest zwykle z wielowymiarowością, bądź rozdrobnieniem swej aktywności na nieskończoną ilość różnorodnych projektów, tak Moore nie do końca sprawiedliwie utożsamiany jest zwykle jedynie z Sonic Youth, choć przez całą karierę znajdował czas na rozmaite awangardowe eksperymenty.

  • Tomasz Dąbrowski - czuję, że stoję na jakimś rozdrożu.

    Tomasz Dąbrowski - wiadomo kim jest. Mamy okazję słuchać go na żywo często podobnie jak i mieszkancy reszty Europy. Znakomity trębacz, kompozytor, człowiek, który od lat stanowczo bierze sprawy swojej kariery w swoje ręce i robi to z wielkim powodzieniem. Ilekroć ukazuję się jego nowa płyta pojawia się ogromna pokusa umieszczenie jej w gronie wyjątkowych zdarzeń. Tak było i z jego najnowszym albumem "Six Months & Ten Drops" , tak teżjest z albumem "SOLO: 30 Birthday, 30 Concerts, 30 Cities".

  • Roots

    Tomoko Omura jest skrzypaczką, kompozytorką i aranżerką. Pochodzi z Japonii, ale nie trudno się domyślić, że jako skrzypaczka jazzowa ostatecznie spełniła jedno ze swoich marzeń i  wylądowała w Berklee College of Music. Naukę gry na skrzypcach rozpoczęła w wieku 4 lat, później pobierała lekcje gry na perkusji, grała również na barokowym flecie prostym. W Japonii ukończyła wydział edukacji muzycznej na Yokohama National University.

  • Surya Namaskar

    Mam wrażenie, że czasy zbiorowego upajania się gitarową wirtuozerią, nieraz tandetną (jak projekt G3), już odeszły do lamusa. Wobec czego w końcu można z czystym sumieniem szukać nowego pokolenia wymiataczy, naśladowców dawnych mistrzów i strunowych kuglarzy, którą wykonują swój fach i profesjonalnie, i z nowoczesnym, twórczym powiewem. Do grona takich muzyków zdecydowanie można zaliczyć Dewa Budjanę, i mówić o nim bez cienia ironii, jako o indonezyjskim - wedle uznania - Methenym, Holdsworth’cie, Hendersonie czy McLaughlinie.

  • Chord Nation

    To piękne, że jazz z płyty „Chord Nation” tworzy w swojej wewnętrznej wolności przestrzeń dla muzyki różnorodnej, a mieszcząc ją w sobie, nie przestaje być sobą.

  • Les Deux Versants Se Regardent

    “Les Deux Versants Se Regardent” to płyta, która od pierwszych taktów angażuje uwagę słuchacza. Otwierający album prawie 20-minutowy utwór tytułowy rozwija się bardzo powoli. Pierwsze dźwięki są ledwo słyszalne, ale nawet już wtedy da się odczuć, że coś wisi w powietrzu i będziemy mieli do czynienia z nie lada ucztą muzyczną. Jak się okazuje, przypuszczenia znajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

  • Samuel Blaser - o pierogach, gołąbkach, muzyce dawnej, Gerardzie Griseyu, puzonie i muzyce.

    Samuel Blaser. Być może najważniejszy puzonista młodego pokolenia dzisiejszej jazzowej sceny. Szwajcar, miłośnik polskiej kuchni, włokiej muzyki i improwizacji. Były czasy, kiedy grywał w Polsce często, teraz na jego koncert trzeba będzie pewnie jeszcze trochę poczekać, ale jest na co i na zespół Consort In Motion i na kwartet, z któym złożył hołd wielkiemu Jimmy'emu Giuffre'owi.  

     

    A więc zacznijmy rozmowę od niekoniecznie muzycznego pytania. Opowiedz mi proszę o pierogach z kapustą?

  • Four MF's Playin' Tunes

    Są sprawy w świecie jazzu niemal pewne. Pewne jest, że Sonny Rollins jest wielki, że płytą wszechczasów jest „Kind Of Blue”, Charlie Parker był geniuszem, Louis Armstrong najodważniejszym jazzowym reformatorem, a Ellington spiżowym pomnikiem amerykańskiej muzyki. Pewne jest również, że John Coltrane był Ojcem, Pharoah Sanders Synem, a Albert Ayler – Duchem Świętym.

  • Without A Net

    Wayne Shorter wydał po ośmioletniej przerwie nowy album. Właściwie dla przytłaczającej większości fanów jazzu taka informacja zupełnie wystarczy by zamiast dalej czytać dowolną recenzję, po prostu udać się do sklepu by na własnej skórze - bo muzykę kwartetu Shortera odbiera się nie tylko uszami - doświadczyć kolejnego fragmentu muzycznego kosmosu tego, jak powiedział o nim kiedyś John Pattitucci: najsympatyczniejszego geniusza jakiego kiedykolwiek poznasz.

Strony