Second Communion

Autor: 
Paweł Baranowski
Tom Varner
Wydawca: 
Omnitone
Dystrybutor: 
GiGi
Data wydania: 
18.09.2001
Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)
Skład: 
Tom Varner - French horn; Tony Malaby - tenor sax; Cameron Brown – bass; Marr Wilson – drums; Pere McCann – guitar; Dave Ballou – cornet

To jest najlepsza płyta roku 2001. Tom Varner jest obecny na scenie jazzowej już ponad trzydzieści lat. Jak do tej pory żył w cieniu "wielkich sław", nagrywając swe płyty dla mniejszych wytwórni (Soul Note, New World, Omnitone). Nigdy też nie zdobył należnego mu uznania publiczności. Nie jest też obecny w zestawieniach krytyków. Czy to instrument, na którym gra skazał go na tę banicję? 

Wprawdzie w każdym zestawieniu istnieje kategoria "instrumenty różne", jednakże ta od lat okupywana jest przez Thielemansa oraz perkusjonistów - dla waltornisty nie ma miejsca. Niektórzy nawet wydają się być zdziwieni, jak na takim instrumencie i po co grać jazz? Otóż jazz można grać na wszystkim, nawet na ukulele, ważne jest to jak to się robi. A Varner będąc mistrzem swego instrumentu i od lat mając wypracowaną swoją koncepcję muzyki, wie co robić i jak robić. Ta płyta jest tego dobitnym przykładem.

Second Communion to aluzja do kompozycji Dona Cherry'ego Complete Communion, którą zresztą zawiera. W ogóle płyta jest poświęcona Cherry'emu - dwa inne utwory już w tytule wskazują na inspirację Cherry'm, a jeszcze dwa inne także są jego kompozycjami. Z notki dowiadujemy się, że nie tylko on, że płyta jest swoistym tributem dla Cherry'ego, opowieścią o nim.

Zadziwiające jest, że w ostatnim czasie Cherry oraz jego chyba najbardziej znana kompozycja jazzowa, właśnie Complete Communion stają się coraz bardziej popularni i cenieni. Second Communion to już drugie w ostatnim czasie, po wcześniejszej, wspaniałej wersji DKV Trio z koncertu w Wels, współczesne nagranie kompozycji Cherry'ego. Trudno nawet dociec, które lepsze: oryginał, czy dwie współczesne wersje. A to już dobrze świadczy o tych współczesnych.

Część materiału zarejestrowana jest przez kwartet, w części gra sekstet i właśnie te nagrania wydają mi się jeszcze lepsze. Niemniej jednak wszystko, co na tej płycie jest zawarte, jest doskonałe. Świetna sekcja rytmiczna: Cameron Brown i Matt Wilson nadaje tej muzyce wystarczającego drive'u. Coraz lepszy Tony Malaby wspaniale improwizuje. Wcześniej opisywałem płytę Marty Ehrlicha wydaną przez tę samą wytwórnię, mając wówczas nieco do zarzucenia właśnie zgraniu, czy może inaczej porozumieniu, jakie istniało na tej płycie pomiędzy Ehrlichem a Malabym w porównaniu do wcześniejszego partnera Ehrlicha - Stricklanda - porozumienie pomiędzy Varnerem a Malabym jest wspaniałe. Oni grają jak jeden organizm. Również ciekawe są akcje gitarzysty, choć rola, jaką jemu postawiono jest raczej kolorystyczna. Kiedy już dochodzi do sola, to jest ono bliższe rockowi niż jazzowi, ale tym ciekawszą jedynie czyni tę muzykę. Bez zarzutu jest również gra kornecisty Dave Ballou.

Czy można chcieć czegoś więcej? Tak, albowiem zwykle sama nawet wspaniała gra muzyków nie starcza dla zagrania dobrego materiału, niby jest wszystko pięknie i ładnie, ale czegoś brakuje, by do płyty powracać, by zaciekawiła w taki sposób, by chcieć ją odkrywać wciąż na nowo. W przypadku Second Communion takie obawy nie istnieją. Każde przesłuchanie dostarcza nowych doznań, każda solówka, każde współbrzmienie instrumentów ciekawi tak za dwudziestym przesłuchaniem jak ciekawiło za pierwszym.

Doprawdy wspaniała płyta, o lekko awangardowym posmaku, choć w zasadzie mieszcząca się już w głównym nurcie współczesnego jazzu.

1. Watts '56; 2. Complete Communion; 3. And Now; 4. Golden Heart; 5. Remembrance (My Folks); 6. Paris Ambulance Song/Complete Communion; 7. Cherryco; 8. Don's Big View; 9. Leaving Malaga; 10. Elephantasy; 11. Don's Hymn