Yusef Lateef - Ojciec Świata

Autor: 
Marta Jundziłł
Zdjęcie: 
Autor zdjęcia: 
mat. promocyjne

Yusef Lateef  nie lubił kategoryzowania. Nigdy nie grupował, nie nazywał, nie definiował, nie ograniczał. Dla niego najważniejsze było po prostu dobre brzmienie. Był prekursorem muzyki world: tej wyzwolonej i niesprecyzowanej, wymykającej się szablonom; otwartej na wszystko. Dziś, ten szeroko pojmujący muzykę artysta kończyłby 97 lat.

Yusef Lateef to flagowy wzór pojęcia multiinstrumentalisty. Zaczynał jako saksofonista altowy, płynnie przekształcił się w tenorzystę, aby po dwóch latach studiować grę na flecie (w latach 50. XX wieku był czołowym flecistą na scenie jazzowej).  Nieobce były mu również fagot, obój, czy liczne flety orientalne: chiński flet bambusowy, flet korkowy, flet arabski, czy tak zwany flet MA MA, który z resztą sam skonstruował. Oprócz swoich instrumentalnych zdolności, Lateef był świetnym kompozytorem i aranżerem. Już od pierwszych nagrań jako lider (Jazz Mood 1957) do swoich utworów przemycał orientalne skale, instrumenty, motywy.

Przez ostatnie 50 lat Yusef Lateef współpracował z jazzową śmietanką (za równo jako lider, jak i gość). W roku 1960, wraz z Charles Mingusem nagrał płytę PreBird, znaną jako Mingus Revisited. W latach 1962 - 1964 (jeszcze przed Charlesem Lloydem) jako tenorzysta i flecista nagrywał z kwintetem Cannonballa Adderleya. Dzięki tej współpracy, grupa zyskała potężniejszą dynamikę i większą intensywność brzmieniową. Okres poszerzenia składu o tenorzystę, w zespole Adderleya przez wielu uznawany jest za najbardziej rozwojowy w historii kwintetu. Z późniejszych współpracy Yusefa Lateefa wymienić należy z pewnością nagrania z Archie Sheppem, Donaldem Byrdem, czy Ahmadem Jamalem.

Yusef Lateef - zafascynowany bogactwem alikwotów instrumentów dętych, w każdej odsłonie, nieustannie eksperymentował, wykorzystując gros instrumentów i kombinacji dźwiękowych. Niestrudzenie poszerzał granicę definicyjną jazzu i choć w latach 50., kiedy zaczynał, nikt nie potrafił nazwać jego twórczości, krąg odbiorców jego muzyki stale się poszerzał. Zmysł do mieszania jazzu i elementów etnicznych skrupulatnie wykorzystywał przez cały okres swojej płodnej twórczości. Jego ostatnie albumy: Voice Prints (2013), czy The Universal Quartet (2009) ukazują jak wiele z nurtów afrykańskich, arabskich i wschodnich kryje się w jazzowych, zbiorowych improwizacjach.  Płytę Voice Prints Lateef nagrywał jako 93. letni, sędziwy dziadek. Witalność jego gry świadczy jednak o tym, że dla Yusefa Lateefa czas stanął w miejscu, w jego kondycyjnie najlepszych latach 70. XX. wieku. Dźwięk na Voice Prints jest mocny, przestrzenny, a dzięki wypracowanemu przez lata przedętemu zadęciu (ang. overblowing) - barwny i wielopoziomowy.

Za swoją płytę pt. Yusef Lateef’s Little Symphony (1987) Yusef Lateef, zdobył nagrodę Grammy w kategorii Najlepszy Album New Age. Jednak nominacje i uznanie krytyków nigdy nie miały dla niego specjalnego znaczenia. Jego misją było przecież inspirowanie i przyprawianie jazzu o etniczne, nieoczywiste smaki. Z powodzeniem robił to przez całą swoją karierę. Dwa lata temu na jego inspirującej drodze stanął nowotwór prostaty. Zmarł 23.12.2013 pozostawiając po sobie muzykę inspirowaną całym światem.