Wayne Shorter @80, Wayne Shorter@81

Autor: 
Redakcja
Zdjęcie: 

Naprawdę zabił mnie płytą Joni Mitchell „Mingus” - mówi znakomity trębacz Dave Douglas. Dla kontrabasistki i wokalistki Esperanzy Spalding przełomowe było nagranie „Native Dancer” - album stworzony wspólnie z Miltonem Nacimiento. Pianistka Gerri Allen tak wspomina jego koncert na Uniwersytecie Harvarda w roku 1970: Muzyka wydawała się tak pełna, jakby grała cała orkiestra, a przy tym tkwiła w niej delikatność, kruchość. Pomyślałam wtedy, że chciałabym by moja muzyka była właśnie taka. Dziś Wayne Shorter skończy 80 lat. 

Oficjalne świętowanie swoich urodzin rozpoczął Shorter jeszcze pod koniec czerwca. W ramach festiwalu Blue Note, w nowojorskim ratuszu odbył się jubileuszowy, potrójny koncert. Obok kwartetu jubilata usłyszeć można było projekt Dave’a Douglasa i Joe Lovano Sound Prints: nawiązujący do twórczości Shortera, tak nazwą („Foot prints” z albumu „Adam’s Apple”) jak i muzycznymi inspiracjami - kwintet dopełniają Lawrence Fields (fortepian), Linda Oh (kontrabas) i Joey Baron (perkusja) - wieczór zaś zamknęło trio A.C.S. - Gerri Allen (fortepian), Teri Lyne Carrington (perkusja), Esperanza Spalding (kontrabas). Panie - każda z nich ma na koncie współpracę z Shorterem - wykonały wyłącznie jego kompozycje, jednak przepisane na zupełnie inną muzyczną narrację - tria z fortepianem. Te trzy grupy podróżują teraz wspólnie w urodzinowej trasie po USA i Kanadzie. 

W owej rocznicowej aurze przyjaciele i muzyczni partnerzy Jubilata odpytywani są na tę okoliczność  przez dziennikarzy z całego świata.

Kontrabasista John Patitucci doskonale pamięta czarną płytę, którą jako 10-latek dostał od swojego dziadka: 'Mosaic' Arta Blakey’go - z Waynem Shorterem na saksofonie tenorowym. Słuchałem tej płyty na okrągło. Szczególnie kompozycja Wayne’a „Children of the Night” wydawała mi się dziwna i magiczna. Jego gra była oczywiście świetna, ale wtedy urzekł mnie przede wszystkim jako kompozytor. Mnie - małego chłopca, który nigdy wcześniej nie słyszał jazzu.
Perkusista kwartetu, Brian Blade, pierwszy raz usłyszał Shortera na płycie "Live at the Plugged Nickel" Davisa, z 1965 roku. Dla mnie Wayne jest spoiwem siły jaka tkwi w tej muzyce.

Pianista kwartetu Shortera, Danilo Perez, wyznał nawet, że pamięta czas, gdy marzył by opuścić zespół - dziś uchodzący za najlepszy mały skład we współczesnym jazzie - przytłoczony nieustanną zagadką pracy z Mistrzem. Kwartet praktycznie nie grał prób. Zamiast partytur Shorter wręczał muzykom książkę, film czy nawet aforyzm, który w jego ocenie powinni znać. Koncerty były więc improwizacją, poszukującą formy, stroniącą zaś od jakiejkolwiek jazzowej sztampy.
Przez cały czas zadawałem sobie pytanie: Co tu się do licha dzieje?! To było jak lekcja kształcenia słuchu dla zaawansowanych - niekończące się zmagania z odnalezieniem się w przestrzeni. Miałem tego dość - wspomina Perez na łamach Ottawa Citizen.

Przełom nastąpił podczas koncertu w Danii, kiedy Perez zapatrzył się na... karuzelę. Kiedy jego myśli uwolniły się od pogoni za kolegami na scenie, zaczął grać kierowany wyobraźnią. Shorter od razu podszedł do niego i powiedział: O to właśnie chodzi!

Dziś Perez mówi o Shorterze jako o wielkim nauczycielu, przewodniku, muzycznym, ale i duchowym ojcu. Saksofonista porozumiewa się ze światem własnym językiem, budowanym z sentencji, które przywodzą na myśl skojarzenia z Zen.
Muzyka - mówi Perez - jest tylko przepustką do tego by rozwijać swoje człowieczeństwo. Wydaje mi się, że to jest rdzeń jego nauki. Nie chowaj się za swoim instrumentem. Pisz i graj muzykę w taki sposób, w jaki chciałbyś urządzić świat.

Sam Shorter twierdzi, że nauczył go tego Miles Davis: Wayne, czego się boisz? - pytał go trębacz, gdy grali razem w legendarnym kwintecie. Tę naukę przekazuje i rozwija dziś Shorter. Tę samą myśl przekazuje dziś swoim studentom Perez. Gdy odpowiesz sobie na to pytanie dopiero wtedy zaczyna się twoja wolność.

Shorter w swoim bogatym życiu miał się czego bać.  W roku 1983 zmarła jego 14letnia córka, głęboko niepełnosprawna w wyniku błędu lekarskiego. “Krytyczny stan zdrowia Iski wyniszczał także Wayne’a. Tragedia sprawiła, że zwątpił w muzykę, rodzinę a nawet życie.” - pisze w biografii Shortera „Footprints: The Life and Work of Wayne Shorter” Michelle Mercer. 3 lata później zmarł jego jedyny brat: trębacz Alan Shorter. Dopiero pod koniec lat 80tych saksofonista wygrał walkę z nałogiem alkoholowym. W roku 1996 w katastrofie lotniczej zginęła jego żona - matka Iski - Ana Maria. Była jedną z pasażerek feralnego lotu TWA 800: kilka minut po starcie z Nowego Jorku samolot eksplodował i runął do Atlantyku.

Dziś nawet same tytuły nagrań Shortera - Beyond the Sound Barrier, On Wings of Song, As Far As The Eye Can See, Without A Net, Zero Gravity czy Unidentified Flying Object - zdają się przekazywać wiarę Artysty w siłę, która jest ponad nami.

Na scenie, nawet gdy w danej chwili nie gra, wnosi do naszej gry tak wiele - mówi Brian Blade - Mróży oczy i wiesz, że właśnie w jego głowie powstają wizje. Potem patrzy na ciebie tak, jakby pytał „I co? To wszystko co masz? Mów do mnie!”. Każda jego intencja ma w sobie niezwykłą intensywność i to sprawia, że chcesz dawać z siebie wszystko zawsze.

Koncerty kwartetu wciąż są wielką improwizacją - jak podkreśla Perez: w dużo większym stopniu niż wydawać może się słuchaczom. W gruncie rzeczy od samego początku naszej relacji nic się nie zmieniło. Wciąż muzyka jest dla nas podróżą w nieznane.  Po prostu nieco dojrzało w nas nasze człowieczeństwo. Z muzycznego punktu widzenia sam nie jestem w stanie tego pojąć: ja siadam do fortepianu, Wayne bierze saksofon i na 20 nut, które zagra każdy z nas - 15 z nich to te same dźwięki - choć niczego nie ustalaliśmy, na nic się nie umawialiśmy. To jest zupełnie szalone. Tak samo jest oczywiście z Johnem [Pattituccim] i Brianem [Bladem]. To wszystko opiera się na jakimś niezwykłym zaufaniu.

***
Na początku tego roku ukazał się album "Without A Net" - trzecia płyta znakomitego kwartetu Shortera. Magazyn Down Beat uznał ten kwartet grupą roku, "Without a Net" płytą roku a samego saksofonistę artystą roku oraz najlepszym saksofonistą sopranowym. Krytycy zrzeszeni w Jazz Journalist Association (obok wyróżnienia dla grupy i dla Shortera jako instrumentalisty) przynali mu honorowe wyróżnienie za całokształt twórczości.
Dorsay Alavi realizuje film dokumentalny poświęcony Shorterowi pod tytułem "Zero Gravity". , który obejrzymy pewnie jeszcze w tym roku. 

W tej sposób pisaliśmy, kiedy wielkie Wayne Shorter obchodził 80 urodziny. Wówczas było światowe święto i koljene odsłony urodzinowej fety rozgrywały się w różnych miescach na świecie. Teraz rocznica nie jest okragła i pewnie nie bedzie tak hucznie, ale to w dalszym ciągu święto jednego z największych improwizatorów naszych czasów. ZAtem Happy Birthday Mr. Shorter