Mike Mainieri - człowiek, który wymyślił Steps Ahead.

Autor: 
Maciej Karłowski
Zdjęcie: 

Jego nazwisko znajdziemy na płytach Paula Desmonda, Kenny’ego Burrella czy Buddy’ego Richa. Grywał jako nastolatek z legendarną orkiestrą Benny’ego Goodmana. Gdy miał lat 20 zwyciężał w ankietach Down Beatu. Zdarzyło mu się również pracować jako sideman z wielkim Colemanem Hawkinsem, ale świat tak naprawdę pokochał go za formację Steps Ahead, którą wymyślił i na czele której stoi do dziś. Mike Mainieiri – wibrafonista, kompozytor i producent świuje dziś urodziny.

Na muzycznej scenie jest obecny od prawie pięciu dekad. Zaczynał jako nastolatek. Miał ich zaledwie 14 kiedy zatrudnił go Paul Whitman. To rekomendacja nie byle jaka, bo choć Whitman był biały i ni jak nie mógł dorównywać kreatywnością swoim czarnym braciom w jazzie to jednak jego orkiestra była w znacznej mierze i dla znakomitej większości Amerykanów była niemal synonimem jazzu. Innym ważnym liderem w muzycznym życiu Mainieriego była kolejna wielka biała jazzowa gwiazda Buddy Rich. Latam tam spędzone, a było ich w sumie siedem sprawiły, że zanim młody Mike stanął na cele własnych formacji miał już za sobą bardzo solidne doświadczenie na koncertowych scenach całego świata. Ale na autorskie próby wibrafonisty trzeba było jeszcze trochę poczekać. Spod skrzydeł Buddy’ego Richa trafił w ręce innych jazzowych znakomitości, bo jak inaczej nazwać współpracę ze wspomnianym we wstępie Colemanem Hawkinsem czy ikoną jazzowej gitary Wessem Montgomerym.

Jeszcze w latach 60 Mainieri na poważnie zainteresował się rodzącą dopiero sceną jazzrockową. Próbował swoich sił w zespole Jeremy And The Satryrs – jedną z pierwszych formacji mającego już całkiem niedługo eksplodować pełną gamą różnorodności nurtu fusion. Jeszcze w tamtych latach spotkał na swojej muzycznej drodze braci Breckerów Randy’ego i Michaela. To były czasy przesłuchać do 20 osobowej formacji White Elephant. Zespół nie przetrwał długo, ale Mainieriemu i Breckerom było do siebie pod względem muzycznym na tyle blisko, że ich muzyczna znajomość stała się przyjaźnią. Szczególnie z Michaelaem.

 

Jako silny lider i człowiek mający dar organizowania wokół siebie muzycznych zdarzeń Mainieri postanowił wziąć sprawy muzyczne we własne ręce i stanąć na czele własnego zespołu. Potrzebował na to, co prawda 10 lat nieustannych prac w roli muzyka studyjnego, ale kiedy w końcu ten decydujący krok zrobił, to nie w byle jakim stylu. Jeszcze pod sam koniec lat 70. na amerykańskiej scenie pojawiła się grupa Steps – zespół o bardzo mocnej jazzowo-rhythm&bluesowej orientacji, w którym obok Mainieriego – lidera całości, grali wspomniany już Michael Brecker, na fortepianie Don Grolnick oraz legendarna rzecz można z dzisiejszej perspektywy sekcja rytmiczna Steve Gadd – perkusja i Eddie Gomez – kontrabas. Był także gość specjalny, japoński gitarzysta Kazumi Watanabe. Na rynku płytowym pojawiała się płyta koncertowa „Smokin’ In The Pit”. Był 1980 rok, a młody zespół odnotował swój pierwszy poważny sukces. Album zdobył status złotej płyty. Sukcesem okazały się także koleje dwa krążki „Step By Step” oraz ponownie koncertowy „Paradox”.

 

Pech jednak chciał, że w zupełnie innym zakątku USA, w Północnej Karolinie działała już formacja o takiej nazwie. Szyld więc trzeba było prędko zmienić. Na wielką jazzowa scenę wkroczył w 1982 roku zespół Steps Ahead. Wraz ze zmianą nazwy zmienił się także jej skład i odtąd personalne zmiany stały się niemal znakim rozpoznawczym grupy. Niezachwiany pozostała marka. Gdyby chcieć wyliczyć wszystkich muzyków, którzy w różnych okresach wspierali Steps Ahead, to zrobiłaby się z tego nie dość, że bardzo długa lista, to jeszcze otrzymalibyśmy przegląd przez kluczowe postaci jazzowej i nie tylko jazzowej sceny. Tego rodzaju prezentacje nie znoszą nazbyt długich wyliczanek, nie mniej od czasu do czasu warto po nie sięgnąć. I tak byli to saksofoniści: Michael Brecker, Bendik Hofseth, Rick Margitza, Donny McCaslin, Bob Mintzer, Bob Berg, Bill Evans, pianiści: Don Grolnick, Warren Bernhardt, Eliane Elias, Kenny Kirkland, Rachel Z, George Whitty, Mitch Forman, Robbie Kilgore, George Whitty, Dave Kikoski, Joey Calderazzo, gitarzyści: Mike Stern, Steve Khan, Chuck Loeb, Hiram Bullock, Dean Brown, Paul Jackson, Wayne Krantz, Jimi Tunnell, basiści: Eddie Gomez, Tom Kennedy, Victor Bailey, Daryl Jones, Tony Levin, Jeff Andrews, James Genus, Baron Browne, Richie Goods, Marc Johnson, Ed Howard, Larry Grenadier, Scott Colley, Richard Bona oraz bębniarze: Steve Gadd, Peter Erskine, Steve Smith, Rodney Holmes, Billy Kilson, Clarance Penn, Jeff 'Tain' Watts, Ben Perowsky

Steps Ahead, choć działa do dziś, nie jest już tak bardzo aktywnym zespołem jak to miało miejsce w latach 80. i 90. W tamtych latach formacja była wielką gwiazdą i ozdobą wszystkich wielkich jazzowych festiwali i w międzyczasie stała się ikoną elektrycznego jazzu. Z czasem jednak także inne muzyczne aktywności zaczęły zajmować Mainieriego. Nie tylko w roli wibrafonisty, ale również na powrót sidemana oraz producenta i promotora. Tak, tak to właśnie Mainieri produkował niektóre albumy takich mega gwiazd jak Carla Simon, Paul Simon, Linda Ronstadt, Aerosmith, Billy Joel czy  Bonnie Raitt, Dire Striats. Temu ostatniemu nawet użyczył swoich improwizatorskich talentów na płycie „Brothers In Arms”. Dziś to już nie tylko bardzo ceniony sideman i legendarny lider, ale w ogóle niezwykle ważna postać jazzowej sceny.