Cyro Baptista - wiarygodny dziwak

Autor: 
Marta Jundziłł
Zdjęcie: 
Autor zdjęcia: 
mat. promocyjne

Cyro Baptista, to perkusista, który grając ze śmietanką muzyki rozrywkowej (Sting, Herbie Hancock, John Zorn) miał prawo wyrobić w sobie nieco dziwaczny styl, zarówno wizualnie, jak i muzycznie. Ta kreacja nie jest jednak, w ogóle wydumana, czy pretensjonalna. Cyro Baptista to typ ekscentryczny, ale wiarygodny. Dziś, artysta obchodzi swoje 66 urodziny.

Urodził się 23.12.1950 w słonecznym Sao Paulo. Od początku swojej twórczości, jest jednak obywatelem świata, który wplątując w swoją muzykę motywy brazylijskie, konsekwentnie przypomina o swoich korzeniach. Kiedy siada za zestawem, od razu czuć południowe, frywolne podejście do wydobywania dźwięków perkusyjnych, z bardzo szerokiej palety brzmieniowej. Słychać to zarówno, w jego kolaboracjach z artystami popularnymi (choćby podczas trasy koncertowej z Paulem Simonem – The Rythm Of The Saints, czy na płycie z Herbie Hancockiem – Gershiwn’s World, 1998) albo Johnem Zornem w niezliczonej ilości wspólnych przedsiewzięciach z Barkhokbą na czele, ale przede wszystkim w jego projektach autorskich.

Beat The Donkey to zespół nieco kabaretowy, zdecydowanie humorystyczny i zdystansowany. Należy do tych nielicznych projazzowych formacji, których jedyny słuszny i sensowny odbiór, odbywać musi się zarówno audio, jak i wizualnie. Występy tej formacji to bowiem rasowy performance: z tańcem, śpiewem, recytacją, podskokami i mnóstwem energii. Feeria barw, improwizowany taniec, ruch sceniczny i szczera, nieskrępowana zabawa – to typowe zagrania Beat The Donkey podczas koncertów.

Kolejnym, ciekawym projektem, którego ojcem jest Cyro Baptista, jest powstały w 2007 roku Banquet of The Spirits. Muzyka tej formacji może skojarzyć się z uporczywym soundtrackiem do gry przygodowej lub po prostu wprowadzić w prymitywny, uzależniający trans. Fuzja brzmień, wielokulturowe motywy i entuzjazm wykonawczy zespołu nie pozwala, przejść jednak, obok grupy obojętnie. Twórczość Banquet of The Spirits może być równie dobrze uwielbiana albo znienawidzona. Sama, czasami ją pochłaniam i czerpię zeń energię, by innym razem uznać ją za przerost formy nad treścią. Może to i muzyka karykaturalna, ale z pewnością charakterna, a w swojej specyfice – niesłychanie wiarygodna.

„Różnorodność barw i dźwięków, której nigdzie indziej nie da się zaznać”. Tak o dzisiejszym solenizancie rozpływają się nowojorskie portale jazzowe. Bez wątpienia można stwierdzić, że Cyro Baptista uchodzi za jednego z najciekawszych perkusistów w świecie muzyki. I nie chodzi tu o jego niecodzienny wygląd i ekscentryczne stroje. Chodzi o grę, która będąc mieszanką południowego temperamentu, nowojorskiej szkoły, doświadczenia scenicznego i kreatywnej, otwartej na nowości głowy – plasuje tego perkusistę w czołówce perkusistów przełomowych, dla rozwoju muzyki. A już całkiem niedługo na festiwalu Jazz i Okolice będizemy mogli go posłuchać jako gościa zespołu Jamiego Safta.