Axel Dörner – ulubieniec eksperymentów

Autor: 
Marta Jundziłł
Zdjęcie: 

W improwizowanym jazzie nie wszyscy muszą grać pierwsze skrzypce. Nie chodzi tu przecież o solistyczny performance i muzyczny splendor. W tej muzyce artysta musi przede wszystkim współpracować z innymi, współtworzyć, zapomnieć o „sobie” i skupić się wyłącznie na muzyce. Jednym z wielkich improwizujących innowatorów, który doskonale rozumie tę ideę jest niemiecki trębacz Axel Dörner. Koncerty z jego udziałem to przeżycie z gatunku holistycznych. Mimo tego, że rzadko występuje w roli leadera, bez niego koncerty Schlippenbacha, czy Chrisa Burna byłyby nieopisanie gorsze, zwyczajnie niekompletne.

Axel Dörner to niemiecki trębacz, który na przełomie wieków, postanowił raz na zawsze porzucić wyuczone techniki; wykształcił więc swój indywidualny, muzyczny język. Nie tylko poprzez obłędne improwizacje i hipnotyzujące koncerty, ale także poprzez skupienie się głównie na możliwościach własnego oddechu. Dörner zasłynął z rozmaitych współpracy z najbardziej znaczącymi nazwiskami w środowisku muzyków zaawansowanie improwizujących, z najdalszych zakątków świata. Najdłużej związany jest z Alexandrem von Schlippenbachem. Wymienić tu należy, chociażby jedną z ostatnich płyt – tribute ku pamięci Erica Dolphyego „So Long, Eric! Homage to Eric Dolpy”, nagrany wraz z Aki Takase, Karlem Bergerem i Rudi Mahallem. Drugim projektem ze Schlippenbachem jest widowiskowa orkiestra muzycznych wyzwoleńców – Globe Unity Orchestra – gwiazdorskiego składu ostatniego festiwalu Ad Libitum. Ale Axel Dolphy równie dobrze „dogaduje się” z muzykami z Tokio (Sashiko M, Nakamura Toshimaru) czy ze Stanów Zjednoczonych (Fred Lonberg-Holm, Michael Zerang - z którymi nagrał swoją pierwszą płytę jako lider - „Claque” w 1998).

Axel Dörner, występował w Polsce na koncertach, zarówno z ramienia wspomnianego Globe Unity Orchestra, jak i innego, równie zjawiskowego, choć sporo mniejszego skladu - The Electrics (Sture Ericson, Raymond Strid, Joe Williamson). W ostatnich latach, trębacz skupił się również na nieco bardziej kameralnym graniu. W roku 2008, wraz z Angharadem Davisem (wiolonczela) stworzył bardzo eksperymentalną, minimalistyczną i nie do końca mającą wspólny mianownik z klasyczną definicją muzyki, płytę : „A.D.”.

Dziś, ten wielkoformatowy, szeroko pojmujący muzykę jazzową, ulubieniec wielkich improwizatorów XXI wieku, obchodzi swoje 53 urodziny. Twórców jego pokroju można albo kochać, albo nienawidzić. Z pewnością Axela Dörner wykonuje muzykę bardzo wytrawną, zaawansowaną i trudną w odbiorze. Co jednak ważniejsze, Dörner jest artystą, który niezaprzeczalnie ma wpływ na rozwój współczesnej muzyki.