Przeczytaj

  • Jim Black: Nie ma muzyki w pojedynkę

    Jim Black urodził się w Seatle w 1967 roku - w tym samym miejscu i czasie co Chris Speed, Andrew D'Angelo czy Cuong Vu - jego późniejsi muzyczni towarzysze. W latach 80tych ukończył Berklee School of Music. W Bostonie też właśnie ze Speed i D'Angelo założyli grupę Human Feel razem z młodym gitarzystą Kurtem Rosenwinkelem. Grupa ta otworzyła przed początkującymi improwizatorami sceny nie tylko w Bostonie, ale także w Nowym Jorku. Dziś perkusista Jim Black jest czołową postacią sceny improwizowanej.

  • Full Circle

    O koncercie duetu Rothenberg-Drake doszły mnie słuchy niemal dzień po tym, jak się odbył. To był ich pierwszy wspólny występ w Polsce i ponoć stanowił niezapomniany wieczór muzyki improwizowanej. „Ponoć”, gdyż tym, którzy do łódzkiego lokalu Ciągoty i Tęsknoty nie dotarli, pozostawało wierzyć na słowo obecnym tam szczęśliwcom. Owa wiara nie przychodziła zresztą trudno, bo Rothenberg i Drake to muzycy, co do jakości których nie sposób mieć wątpliwości. Ich dorobek mówi sam za siebie, zresztą Drake nie raz już w Polsce nie tylko koncertował, ale i nagrywał.

  • Nieoczywiste piękno sztuki – wywiad z Anną Gadt

    Przed kilkoma miesiącami światło dzienne ujrzała Twoja najnowsza płyta pt. „Renaissance”, nagrana z akordeonistą Zbigniewem Chojnackim i perkusistą Krzysztofem Gradziukiem. Jak się czujesz po jej wydaniu?

  • 261034115

    Czas i miejsce zdarzenia: 3 grudnia 2010 roku, Poznań, studio Alberta Hofmanna.

    Ludzie i przedmioty: Michael Zerang – perkusja, Piotr Mełech – klarnet basowy i klarnet, Ksawery Wójciński – kontrabas.

    Co gramy: muzyka swobodnie improwizowana, wszakże wg opisu na okładce all tracks composed by the musicians, zatem być może mamy tu do czynienia z klasycznym przypadkiem muzyki skomponowanej w drodze improwizacji (pozdrowienia dla Evana Parkera).

  • Sounds In A Garden

    Jeśli w dzisiejszej zbiorówce mielibyśmy wskazać płytę, której najbliżej do trybunowej Złotej Szesnastki Roku, to z pewnością jest nią nowe wydawnictwo Tim Daisy’ego i jego własnego netlabelu Relay Recordings Dźwięki w Ogrodzie. Amerykański saksofonista i jego label są stałymi gośćmy na tych łamach, w ramach okresowych zbiorówek i na ogół pobyty tutaj kończą w kolorach zielonych. Uprzedźmy wypadki – tak będzie i tym razem!

  • async

    Ryuichi Sakamoto to jeden z tych artystów, o których powinni pamiętać fani różnych gatunków muzycznych i nie kojarzyć go tylko i wyłącznie z muzyką filmową. Japoński pianista naprawdę próbował w muzyce prawie wszystkiego - grał z Yellow Magic Orchestra, eksperymentował z Christianem Fenneszem i Alva Noto, a w ostatnim czasie podtrzymuje swoje zainteresowanie elektronicznym ambientem pożenionym z fortepianową muzyką współczesną.

  • Łukasz Ojdana - młody romantyczny analityk!

    Łukasz Ojdana - bardzo mody pianista, któy zastapił w bardzo znanym zespole RGG, bardzo doswiadczonego i cenionego pianistę Przemysława Raminiaka. Zastąpił w  sposób imponujący przywracając wiarę wszystkim tym, którzy powątpiewali, że na polskiej scenie jazzowej znajdzie człowiek, który bez pajacowania, mądrzenia się, strojenia i uśmiechania do telewizyjnych kamer przyniesie ze soba po prostu muzykę. Oto i on!

    Kim jest Łukasz Ojdana?

  • Simultonality

    Jeśli ktoś spośród czytelników Jazzarium.pl poszukuje muzyki nieoczywistej, takiej która potrafi zaskoczyć kreatywnością i bogactwem różnorakich odniesień, to może śmiało sięgnąć po płytę chicagowskiego kontrabasisty Joshuy Abramsa. Artysta ten, którego można kojarzyć, m.in. ze współpracy z trębaczem Arturem Majewskim i perkusistą Kubą Sucharem, wraz z wydaniem kolejnego albumu sygnowanego nazwą Natural Information Society, wystawia słuchacza na próbę i zaskakuje go niemal od pierwszych taktów “Maroon Dune” aż do ostatnich dźwięków zamykającego album “2128½”.

  • Landmarks

    Miłośnicy zespołu Fellowship band mają ciężkie życie. Założony przez Brina Blade’a zespół jak do tej pory nagrał cztery płyty, a od czas jego powstania upłynęło już 16 lat. Oczywiście Brian jest bardzo zajętym muzykiem. Pochłania go praca z Waynem Shorterem, aktywność sidemana, tak więc siłą rzeczy Fellowship Band bywa, że musi czekać.

  • Oberek

    Zacząć trzeba do tego, że z okładki i tytułu płyty można łatwo wywnioskować, że będziemy mieli do czynienia z muzyką w taki, czy inny sposób zakorzenioną w polskiej tradycji. Tak jest istotnie, co dodatkowo cieszy - objawia się to nie tylko w sferze wizualnej i marketingowej, ale przede wszystkim w stricte muzycznej. Front albumu stanowi grafika oparta na fotografii jednej z wielu malowanych w kwieciste wzory starych chat w małopolskiej wsi Zalipie.

  • Samuel Blaser - o pierogach, gołąbkach, muzyce dawnej, Gerardzie Griseyu, puzonie i muzyce.

    Samuel Blaser. Być może najważniejszy puzonista młodego pokolenia dzisiejszej jazzowej sceny. Szwajcar, miłośnik polskiej kuchni, włokiej muzyki i improwizacji. Były czasy, kiedy grywał w Polsce często, teraz na jego koncert trzeba będzie pewnie jeszcze trochę poczekać, ale jest na co i na zespół Consort In Motion i na kwartet, z któym złożył hołd wielkiemu Jimmy'emu Giuffre'owi.  

     

    A więc zacznijmy rozmowę od niekoniecznie muzycznego pytania. Opowiedz mi proszę o pierogach z kapustą?

  • always.

    W kolejnych rozdziałach cyklu Coin Coin Matana Roberts zdążyła opowiedzieć o sobie wiele. Jednak tak osobistej jej płyty, jak " always." dotąd nie było.

  • Silver Cornet

    Czasami bywa tak, że muzycy którzy wielokrotnie współpracują ze sobą na przestrzeni lat, ulegają przyzwyczajeniom i nie są w stanie wykrzesać z takiej kooperacji nowej jakości. Znają swoje mocne i słabsze strony, reagują więc na próby improwizacji partnera w przewidywalny sposób. Takimi muzycznymi współpracownikami, których znajomość trwa już od dłuższego czasu i można ją liczyć w dekadach, są amerykański trębacz Bobby Bradford oraz norweski saksofonista Frode Gjerstad.

  • The Unknown

    W całym spektrum znaczeń, które słowo „jazz” obejmuje, znajduje się to, które stawia przed muzykiem oraz słuchaczem wyzwania szczególne. Chodzi mianowicie o muzykę wyzwoloną, pozbawioną kompozycyjnego scenariusza czy choćby nadanego tematu. Ten typ grania, zwany „free improvised”  to wyzwanie dla muzyka – ponieważ stanowi sprawdzian dla jego elokwencji i wyobraźni, które nie mogą skryć się za fachowym wykonawstwem czy ciekawym ujęciem znanej melodii – ale także słuchacza, gdyż i on wyprowadzony jest ze strefy komfortu.

  • No More Drama

    Cracow Jazz Collective swoim albumem „No More Drama” w nowoczesny i nieoczywisty sposób nawiązuje do jazzowej zwyczajowości minionych epok. To doskonały przykład na to, jak powinno się aplikować dokonania jazzu, sprzed ponad 50 lat, do muzyki tętniącej, żywej i bardzo współczesnej.  Ale nie tylko muzyczne wpływy są tu sprytnie uwydatnione. Lider kolektywu, Mateusz Gawęda, przede wszystkim wspaniale wykorzystuje możliwości muzyczne swojego zespołu, równomiernie angażując każdego muzyka z ośmioosobowego składu.

Strony